Gianni Infantino najwyraźniej doszedł do wniosku, że skoro na mundialu można zarobić absurdalne pieniądze, to po co ograniczać się do sprzedawania praw telewizyjnych, biletów i powierzchni reklamowej. Można przecież sprzedać kawałek samego interesu.
Według „The Times” FIFA pracuje nad pomysłem stworzenia spółki, która skupiałaby jej najcenniejsze komercyjne aktywa związane między innymi z mundialami i Klubowymi Mistrzostwami Świata. Część udziałów trafiłaby później do prywatnych inwestorów. FIFA zachowałaby kontrolę, ale drzwi zostałyby otwarte. A wiadomo, że jak fundusz inwestycyjny wkłada kilka miliardów, to nie po to, żeby podziwiać piękno futbolu.
Reuters pisze o przedsięwzięciu wycenianym na około 20 miliardów dolarów i sprzedaży nawet 20 procent udziałów. Przy projekcie pracuje JPMorgan, a wśród zainteresowanych pojawia się Thrive Eternal, związane z Joshuą Kushnerem. Czyli grube pieniądze, grube nazwiska i żadnej zabawy w lokalnego sponsora na bandzie LED.
Najlepsze jest to, że FIFA pieniędzy raczej nie musi szukać pod kanapą. Infantino kilka dni temu mówił, że cykl zakończony mundialem 2026 może przynieść federacji ponad 15 miliardów dolarów przychodu. Ale najwyraźniej dużo to za mało, kiedy można mieć jeszcze więcej.
I właśnie tutaj zaczyna śmierdzieć. Prywatny inwestor będzie chciał wzrostu wartości. Więcej meczów, więcej transmisji, więcej sponsorów, więcej wszystkiego. Mundial co cztery lata? A dlaczego nie częściej? Klubowe MŚ już napompowano do 32 zespołów. Co stoi na przeszkodzie, żeby napompować je ponownie?
Do tego „The Times” informuje, że każda z 211 federacji FIFA mogłaby dostać udziały warte około 20 milionów dolarów. Kapitalny patent polityczny: dać wszystkim kawałek tortu, a potem sprawdzić, komu wystarczy odwagi, żeby powiedzieć, że tort śmierdzi.
Infantino nazywa to uwalnianiem komercyjnego potencjału futbolu. Problem w tym, że mistrzostwa świata nie są startupem do skalowania.
To jest mundial. I naprawdę nie trzeba sprzedawać jego kawałków funduszom, żeby był super dochodowy.
Źródło: The Times
