Holendrzy szukali następcy Ronalda Koemana po mundialu i długo kręcili się wokół nazwisk, które brzmią bardzo po holendersku. Arne Slot, Erik ten Hag, Peter Bosz – lista była mocna, tylko chętnych do podpisania papierów zabrakło. Teraz KNVB zmienia kierunek. Nigel de Jong miał spotkać się w Maladze z Roberto Martínezem i rozmawiać o przejęciu Oranje.
To byłby ruch znaczący także symbolicznie. Jeśli Hiszpan dostanie tę posadę, zostanie pierwszym zagranicznym selekcjonerem męskiej reprezentacji Holandii od czasów Ernsta Happela, który prowadził kadrę w sezonie 1977/78. W kraju, który przez dekady eksportował trenerów i własną filozofię futbolu, trudno o bardziej czytelny sygnał: rynek krajowy nie dał KNVB rozwiązania.
Martínez nie jest kandydatem wyciągniętym z kapelusza. Z Belgią zdobył brąz mundialu w 2018 roku, najlepszy wynik w historii tej reprezentacji, a z Portugalią wygrał Ligę Narodów w 2025. Problem w tym, że jego drużyny kilka razy zostawiały po dużych turniejach wrażenie, że z taką jakością można było ugrać więcej.
Jeszcze niedawno realnie wracał temat Louisa van Gaala, o czym pisaliśmy na Golero. Teraz wygląda na to, że federacja woli przeciąć pępowinę z własnym trenerskim archiwum.
Źródło: De Telegraaf
