Klub zarabia 100 milionów euro, ale właściciel ma miliardy i chciałby wydać 300 milionów na nowych zawodników. Może? Jeszcze kilkanaście lat temu odpowiedź była znacznie prostsza. Dzisiaj do gry wchodzą przepisy UEFA, limity kosztów kadry, wyniki finansowe z kilku lat, amortyzacja transferów i cały zestaw zasad określanych potocznie jako Financial Fair Play.
Problem w tym, że klasyczne FFP w swojej pierwotnej formie już nie funkcjonuje. UEFA zastąpiła je systemem Financial Sustainability Regulations. Nazwa Financial Fair Play pozostała jednak tak mocno zakorzeniona w futbolu, że nadal używają jej kibice, media, a czasem nawet ludzie związani z klubami.
Najważniejsza zasada jest obecnie łatwa do zapamiętania: koszty kadry nie mogą co do zasady przekraczać 70 procent określonych przychodów klubu. Tyle że to dopiero początek całej historii.
Co to jest Financial Fair Play?
Financial Fair Play, w skrócie FFP, to potoczna nazwa systemu przepisów finansowych UEFA, którego celem jest pilnowanie, aby kluby uczestniczące w europejskich rozgrywkach prowadziły działalność w sposób możliwy do utrzymania finansowo.
W największym uproszczeniu chodzi o to, żeby klub nie mógł przez długi czas budować potęgi wyłącznie poprzez dokładanie nieograniczonych pieniędzy przez właściciela i jednocześnie generować ogromnych strat. UEFA patrzy między innymi na:
- przychody klubu,
- wynagrodzenia piłkarzy i trenerów,
- koszty transferów,
- prowizje agentów,
- wyniki finansowe z kolejnych okresów,
- zobowiązania wobec innych klubów,
- zobowiązania wobec pracowników,
- zobowiązania podatkowe.
Dlatego zdanie „FFP zabrania klubowi wydawać więcej, niż zarabia” jest kuszące, ale zbyt proste.
Klub może w określonych warunkach wykazać stratę, a koszt transferu nie zawsze trafia w całości do jednego roku rozliczeniowego. Finansowy futbol jest pod tym względem znacznie bardziej skomplikowany od zwykłego porównania wpływów i wydatków.
Financial Fair Play zostało zastąpione przez nowe przepisy
Pierwsze przepisy Financial Fair Play UEFA wprowadziła na początku poprzedniej dekady. Z czasem system był jednak zmieniany, a po problemach finansowych europejskich klubów związanych między innymi z pandemią UEFA stworzyła nowy model.
Obecnie podstawą jest UEFA Club Licensing and Financial Sustainability Regulations. Nowy system skupia się przede wszystkim na trzech obszarach:
- wypłacalności,
- stabilności finansowej,
- kontroli kosztów.
Najbardziej medialnym elementem jest squad cost rule, czyli limit kosztów kadry. I właśnie tutaj pojawia się słynne 70 procent.
Na czym polega limit 70 procent?
Od sezonu 2025/2026 docelowy limit UEFA wynosi 70 procent. W uproszczeniu klub nie powinien przeznaczać na wynagrodzenia zawodników i głównego trenera, koszty związane z transferami oraz część kosztów agentów więcej niż 70 procent podstawy przychodowej uwzględnianej przez UEFA.
Załóżmy bardzo prosty przykład. Klub osiąga 200 milionów euro odpowiednich przychodów. 70 procent z 200 milionów to:
140 milionów euro.
W uproszczonym modelu właśnie w tych okolicach powinien mieścić się limit kosztów kadry objętych przepisami UEFA.
Nie oznacza to jednak, że klub może po prostu wziąć przychód ze sprawozdania finansowego, pomnożyć go przez 0,7 i dostać dokładną kwotę do wydania na transfery.
UEFA stosuje własne definicje i korekty. Do podstawy mogą wchodzić między innymi przychody z dnia meczowego, sponsoringu i reklam, praw telewizyjnych, działalności komercyjnej oraz nagród i wypłat od UEFA. Uwzględniany jest również wynik związany z transferami zawodników. Niektóre przychody mogą natomiast zostać skorygowane lub wyłączone.
Dlatego 70 procent najlepiej traktować jako zasadę pozwalającą zrozumieć system, a nie kalkulator gotowego budżetu transferowego.
Co dokładnie zalicza się do kosztów kadry?
To kolejna rzecz, która często jest upraszczana. UEFA nie patrzy wyłącznie na podstawową pensję wpisaną do kontraktu zawodnika. Do kosztów mogą być zaliczane między innymi:
- pensje brutto,
- premie za podpis,
- premie sportowe i inne bonusy,
- niektóre świadczenia dodatkowe,
- składki ponoszone przez pracodawcę,
- prawa do wizerunku w określonych sytuacjach,
- koszty agentów i pośredników,
- amortyzacja kosztów pozyskania piłkarzy,
- określone koszty wypożyczeń.
Regulamin UEFA jest pod tym względem bardzo szczegółowy. Oznacza to, że podpisanie kontraktu z piłkarzem kosztuje klub znacznie więcej niż sama kwota, którą zawodnik otrzymuje co miesiąc na konto.
Czy klub może kupić piłkarza za 100 milionów, mając tylko 20 milionów „miejsca”?
I tutaj zaczyna się jedna z najciekawszych części futbolowych finansów. Załóżmy, że klub kupuje zawodnika za 100 milionów euro i podpisuje z nim pięcioletni kontrakt.
Nie musi to oznaczać, że całe 100 milionów zostanie potraktowane jako koszt jednego sezonu. Przy stosowaniu metody kapitalizacji koszt transferu jest rozliczany księgowo w czasie poprzez amortyzację.
W bardzo prostym przykładzie:
100 mln euro ÷ 5 lat = 20 mln euro rocznie.
UEFA określa, że koszt rejestracji zawodnika może być amortyzowany przez okres jego kontraktu, ale dla tych celów maksymalnie przez pięć lat. Do tego dochodzi oczywiście pensja piłkarza, premie, część kosztów agentów i inne wydatki.
Jeśli więc zawodnik kosztował 100 milionów euro i zarabia 15 milionów rocznie, finansowy ciężar dla konkretnego roku nie sprowadza się do prostego równania:
100 mln + 15 mln = 115 mln.
W księgach może wyglądać to zupełnie inaczej. I właśnie dlatego kluby tak dużą uwagę zwracają na długość kontraktów oraz moment przeprowadzania transferów.
Dlaczego sprzedaż zawodnika może tak bardzo pomóc klubowi?

Jeszcze ciekawiej wygląda druga strona transferu. Załóżmy, że klub kilka lat wcześniej kupił zawodnika za 50 milionów euro na pięcioletni kontrakt.
Koszt był amortyzowany po 10 milionów rocznie. Po trzech latach księgowa wartość zawodnika wynosi w tym uproszczonym przykładzie 20 milionów.
Klub sprzedaje go za 60 milionów. Księgowo może więc wykazać około:
60 mln – 20 mln = 40 mln euro zysku na sprzedaży zawodnika.
To jeden z powodów, dla których kluby czasami bardzo potrzebują sprzedaży konkretnego piłkarza przed końcem okresu rozliczeniowego.
Jeszcze korzystniej pod względem księgowym może wyglądać sprzedaż wychowanka.
Koszt szkolenia własnego zawodnika nie jest kapitalizowany jako wartość jego rejestracji w bilansie. W praktyce oznacza to, że przy sprzedaży wychowanka za dużą kwotę zdecydowana większość ceny transferowej może przekładać się na zysk księgowy.
Dlatego wychowankowie są dla klubów nie tylko wartością sportową. Potrafią być również niezwykle atrakcyjnym aktywem finansowym.
Czy właściciel może po prostu wpłacić klubowi dodatkowe 200 milionów?
Nie jest to już tak proste, jak powiedzenie: „właściciel jest bogaty, więc klub ma pieniądze”.
Jednym z podstawowych celów regulacji UEFA jest powiązanie możliwości wydawania pieniędzy z realną działalnością gospodarczą klubu. Jednocześnie przepisy nie oznaczają całkowitego zakazu finansowania klubu przez właściciela.
W ramach football earnings rule UEFA dopuszcza określony poziom deficytu.
Podstawowa akceptowalna strata wynosi 5 milionów euro, ale przy spełnieniu warunków i pokryciu jej odpowiednimi wkładami lub kapitałem może zostać zwiększona nawet do 60 milionów euro w okresie monitorowania.
Regulamin przewiduje również możliwość dalszego zwiększenia dopuszczalnego odchylenia o maksymalnie 10 milionów euro za odpowiednie okresy, jeżeli klub spełnia szereg dodatkowych warunków finansowych.
Nie jest więc prawdą, że właściciel nie może dokładać pieniędzy. Nie może jednak automatycznie uznać dowolnej wpłaty za sposób na ominięcie wszystkich ograniczeń.
Czy sponsor właściciela może zapłacić klubowi dowolną kwotę?
To również byłaby zbyt łatwa furtka. Wyobraźmy sobie klub należący do właściciela wielkiej grupy kapitałowej.
Jedna z powiązanych z nim firm podpisuje umowę sponsorską wartą 300 milionów euro rocznie, mimo że rynkowo podobna umowa byłaby warta znacznie mniej.
Gdyby UEFA bezwarunkowo uznawała każdą taką kwotę jako normalny przychód, cały system można byłoby bardzo łatwo obchodzić.
Dlatego w regulaminie istnieje pojęcie fair value, czyli wartości godziwej. Jeżeli transakcja przychodowa zostanie zawarta powyżej wartości rynkowej, UEFA może dokonać korekty na potrzeby swoich obliczeń.
Samo wpisanie ogromnej liczby do umowy sponsorskiej nie oznacza więc automatycznie, że klub dostał identycznie większy limit wydatków.
Czy klub może mieć długi i nadal spełniać Financial Fair Play?
Tak. Sam fakt posiadania zadłużenia nie oznacza automatycznie złamania przepisów UEFA. Kluby piłkarskie, podobnie jak inne duże przedsiębiorstwa, mogą korzystać z finansowania i posiadać zobowiązania.
UEFA interesuje jednak między innymi to, czy klub pozostaje wypłacalny i reguluje należności. Regulamin przewiduje osobne wymogi dotyczące braku przeterminowanych zobowiązań między innymi wobec:
- innych klubów piłkarskich,
- pracowników,
- organów podatkowych i ubezpieczeń społecznych,
- UEFA.
Dlatego ogromne zadłużenie i złamanie Financial Fair Play nie są dokładnie tym samym pojęciem. Klub może mieć duże zobowiązania i nadal spełniać określone regulacje, a inny może mieć znacznie mniejszy dług, ale naruszyć jeden z limitów UEFA.
Czy FFP oznacza, że klub musi wyjść na zero?
Nie. To jeden z najczęstszych mitów dotyczących Financial Fair Play. UEFA stosuje obecnie football earnings rule, który analizuje zagregowany wynik finansowy w okresie monitorowania.
Klub spełnia tę zasadę, jeżeli osiąga odpowiednią nadwyżkę albo jego deficyt mieści się w dozwolonym odchyleniu.
Podstawowe dozwolone odchylenie to wspomniane 5 milionów euro, ale przy spełnieniu warunków może być znacznie większe.
Klub nie musi więc kończyć każdego roku dokładnie na zero. UEFA chce raczej zapobiegać sytuacji, w której organizacja przez lata wydaje kwoty całkowicie oderwane od swoich możliwości finansowych.
Co grozi klubowi za złamanie Financial Fair Play?
Kary nie kończą się na telefonie z UEFA i prośbie o poprawę budżetu. W zależności od rodzaju i skali naruszenia możliwe są między innymi:
- kary finansowe,
- ograniczenia dotyczące rejestracji nowych zawodników w rozgrywkach UEFA,
- zawarcie ugody i obowiązek realizacji określonych celów finansowych,
- dodatkowe ograniczenia sportowe,
- w skrajnych przypadkach wykluczenie z europejskich rozgrywek.
Co istotne, UEFA faktycznie korzysta z tych narzędzi.
UEFA naprawdę karze. Milionowe grzywny w 2026 roku
Dobrym przykładem są decyzje ogłoszone 30 czerwca 2026 roku. UEFA poinformowała wtedy, że dziewięć klubów przekroczyło 70-procentowy limit squad cost ratio za rok kalendarzowy 2025. Na liście znalazły się między innymi:
- Aston Villa,
- Chelsea,
- Newcastle United,
- Nottingham Forest,
- OGC Nice,
- Strasbourg,
- Fiorentina,
- Fenerbahçe,
- AEK Ateny.
Kary były bardzo różne. Strasbourg otrzymał karę o łącznej wartości 25 milionów euro, Aston Villa 22,5 miliona euro, Fenerbahçe 7 milionów, Fiorentina 6 milionów, a Chelsea i Newcastle po 3 miliony euro. Część niektórych kar miała charakter warunkowy.
Aston Villa i Strasbourg zostały dodatkowo objęte ograniczeniami dotyczącymi rejestracji nowych piłkarzy na Listę A w europejskich pucharach w sezonie 2026/2027.
To najlepszy dowód, że limit 70 procent nie jest tylko przepisem istniejącym na papierze.
Dlaczego Bologna i Napoli przekroczyły 70 procent i uniknęły kary?
Decyzje UEFA z 2026 roku pokazują jeszcze jedną ważną rzecz: system nie zawsze można sprowadzić do jednego procentu. Bologna i Napoli również wykazały squad cost ratio powyżej 70 procent.
UEFA poinformowała jednak, że ich odchylenie zostało w pełni zneutralizowane dzięki nadwyżce football earnings wykazanej w odpowiednich latach finansowych, zgodnie z mechanizmem przewidzianym w regulacjach.
To dobry przykład pokazujący, dlaczego zdanie:
„Masz 71 procent? Złamałeś FFP i dostajesz karę” nie zawsze będzie prawdziwe.
Regulamin zawiera dodatkowe mechanizmy, wyjątki i czynniki, które UEFA bierze pod uwagę.
Financial Fair Play a transfery. Dlaczego bogaty klub czasami „nie ma pieniędzy”?
To sytuacja, która regularnie dziwi kibiców. Klub należy do miliardera. Stadion jest pełny. Pieniądze z telewizji płyną szerokim strumieniem.
A mimo to w mediach pojawia się informacja:
„Klub musi najpierw sprzedać zawodnika, żeby przeprowadzić kolejny transfer”.
Nie musi to oznaczać, że na rachunku bankowym zabrakło pieniędzy. Problemem może być przestrzeń w regulacjach finansowych.
Klub może fizycznie posiadać środki na przelew za nowego piłkarza, ale jego:
- koszty wynagrodzeń są już bardzo wysokie,
- amortyzacja wcześniejszych transferów obciąża kolejne lata,
- prowizje agentów zwiększają koszty kadry,
- wyniki finansowe z poprzednich okresów ograniczają swobodę,
- sprzedaż zawodnika jest potrzebna do poprawienia wskaźników.
Dlatego w futbolu istnieje ogromna różnica pomiędzy:
„klub ma pieniądze”
a:
„klub może te pieniądze bezpiecznie wydać zgodnie z regulacjami”.
Czy Financial Fair Play dotyczy wszystkich klubów?
Przepisy opisane w tym artykule są regulacjami UEFA związanymi z systemem licencyjnym i monitoringiem klubów uczestniczących w jej rozgrywkach. Jednocześnie poszczególne ligi i federacje mogą stosować własne przepisy finansowe.
Dlatego nie należy automatycznie wrzucać do jednego worka zasad UEFA oraz ograniczeń obowiązujących na poziomie konkretnej ligi. Klub może jednocześnie pilnować kilku różnych zestawów regulacji.
W praktyce dyrektor finansowy europejskiego giganta ma więc znacznie trudniejszą pracę niż zwykłe sprawdzenie, czy na koncie zostało wystarczająco dużo pieniędzy na transfer.
Czy Financial Fair Play pomaga największym klubom?
To jeden z najczęściej podnoszonych zarzutów wobec całego systemu. Krytycy FFP wskazują, że uzależnienie możliwości wydawania od przychodów może utrwalać istniejącą hierarchię.
Jeżeli gigant generuje setki milionów euro dzięki globalnej bazie kibiców, potężnym umowom sponsorskim, prawom telewizyjnym i regularnej grze w Lidze Mistrzów, jego możliwości pozostają ogromne.
Znacznie mniejszy klub może natomiast znaleźć bardzo bogatego właściciela, ale nie jest w stanie natychmiast zwiększyć swoich realnych przychodów do poziomu największych marek.
Z drugiej strony UEFA argumentuje, że przepisy mają zwiększać stabilność klubów i ograniczać niekontrolowany wzrost wynagrodzeń oraz kosztów transferów.
Obie rzeczy mogą być prawdziwe jednocześnie. System może poprawiać bezpieczeństwo finansowe europejskich klubów, a jednocześnie utrudniać błyskawiczne nadrobienie dystansu przez nowe, bardzo bogate projekty.
FFP w prostym przykładzie
Wyobraźmy sobie fikcyjny FC Golero. Klub osiąga bardzo wysokie przychody, ale jednocześnie:
- ma drogą kadrę,
- kupił kilku zawodników za duże kwoty,
- płaci wysokie prowizje agentom,
- przedłużył kontrakty największym gwiazdom.
Na koncie nadal znajduje się 100 milionów euro. Właściciel chce kupić kolejnego napastnika za 80 milionów.
Problem? Nie musi nim być brak gotówki. Po dodaniu wynagrodzenia nowego zawodnika, amortyzacji jego transferu i pozostałych kosztów klub może przekroczyć dopuszczalny squad cost ratio.
Dyrektor sportowy sprzedaje więc wychowanka za 30 milionów euro. Ta transakcja poprawia wynik transferowy i sytuację finansową klubu. Dopiero wtedy FC Golero finalizuje zakup napastnika.
Z zewnątrz wygląda to absurdalnie:
„Mieli 100 milionów na koncie, ale musieli sprzedać piłkarza za 30 milionów, żeby kupić innego”.
Z punktu widzenia regulacji finansowych może to jednak mieć pełny sens.
Najczęstsze mity o Financial Fair Play
Klub nie może wydać więcej na transfery, niż zarobił na sprzedaży piłkarzy Nieprawda.
Nie istnieje ogólna zasada UEFA mówiąca, że aby kupić zawodników za 100 milionów euro, trzeba wcześniej sprzedać innych dokładnie za 100 milionów.
Bogaty właściciel nie może dokładać pieniędzy
Może, ale przepisy określają, w jaki sposób określone wkłady mogą wpływać na dopuszczalny deficyt. Samo posiadanie miliardera jako właściciela nie daje nieograniczonego budżetu.
Transfer za 100 milionów zawsze oznacza 100 milionów kosztu w jednym roku
Nie zawsze. Przy odpowiednim ujęciu księgowym koszt pozyskania zawodnika może być amortyzowany przez okres jego kontraktu, dla celów regulacji UEFA maksymalnie przez pięć lat.
Limit wynosi dokładnie 70 procent całych przychodów z rachunku zysków i strat
To uproszczenie. UEFA posiada szczegółowy wzór squad cost ratio i definiuje zarówno jego licznik, jak i mianownik.
UEFA nikogo poważnie nie karze
Nieprawda. Tylko w decyzjach dotyczących monitoringu za sezon 2025/2026 UEFA nałożyła na kluby wielomilionowe sankcje, a część zespołów została objęta również ograniczeniami sportowymi.
Financial Fair Play – najważniejsze informacje
Financial Fair Play nie jest już oficjalną nazwą aktualnego systemu UEFA, ale określenie nadal funkcjonuje w języku kibiców i mediów. Obecne przepisy UEFA dotyczące stabilności finansowej opierają się między innymi na kontroli wyników finansowych, wypłacalności oraz kosztów kadry.
Najbardziej charakterystyczna zasada mówi, że squad cost ratio nie powinno przekraczać 70 procent. Nie oznacza to jednak prostego zakazu wydawania pieniędzy.
Transfery są rozliczane księgowo, sprzedaż zawodników może generować zysk, właściciele mogą w określonych granicach wspierać klub kapitałem, a UEFA stosuje własne definicje przychodów i kosztów.
Dlatego Financial Fair Play najlepiej rozumieć nie jako jeden limit, ale jako cały system mający odpowiedzieć na jedno podstawowe pytanie:
czy klub jest w stanie finansować swoją sportową działalność bez niekontrolowanego życia ponad stan?
I czasami właśnie dlatego klub należący do miliardera musi najpierw sprzedać rezerwowego, zanim kupi kolejną gwiazdę.
FAQ – Financial Fair Play
Co oznacza skrót FFP?
FFP oznacza Financial Fair Play. W futbolu terminem tym określa się przepisy mające kontrolować finanse klubów. Obecny system UEFA formalnie funkcjonuje jednak jako Financial Sustainability Regulations.
Jaki jest obecnie limit FFP?
Jednym z najważniejszych limitów UEFA jest squad cost rule. Od sezonu 2025/2026 docelowy poziom squad cost ratio wynosi 70 procent.
Czy klub może przekroczyć 70 procent?
Przekroczenie poziomu 70 procent może oznaczać naruszenie squad cost rule, ale regulamin przewiduje również dodatkowe czynniki mogące wpływać na ostateczną ocenę. Przykładowo w 2026 roku Bologna i Napoli wykazały wskaźnik powyżej 70 procent, ale ich odchylenia zostały zneutralizowane dzięki nadwyżce football earnings.
Czy właściciel może dać klubowi pieniądze?
Tak, ale możliwość finansowania strat przez właściciela jest ograniczona zasadami UEFA. Odpowiednie wkłady mogą w określonych przypadkach zwiększyć dopuszczalny deficyt w ramach football earnings rule.
Czy transfer za 100 milionów liczy się od razu jako 100 milionów kosztu?
Nie zawsze. Przy kapitalizacji koszt pozyskania zawodnika jest amortyzowany przez okres kontraktu, przy czym UEFA przewiduje maksymalnie pięcioletni okres amortyzacji dla tych celów.
Jakie kary grożą za złamanie FFP?
Możliwe są między innymi grzywny, ograniczenia rejestracji zawodników, ugody z UEFA oraz środki sportowe. W poważnych przypadkach konsekwencje mogą prowadzić nawet do wykluczenia z przyszłych rozgrywek UEFA.
Czy Financial Fair Play nadal istnieje?
Określenie nadal jest powszechnie używane, ale UEFA zastąpiła dawny system FFP szerszymi regulacjami dotyczącymi stabilności finansowej klubów – Club Licensing and Financial Sustainability Regulations.
