Legia Warszawa po raz pierwszy w tym sezonie Ekstraklasy zgubiła punkty. Zespół Marka Papszuna zremisował na wyjeździe z Koroną Kielce 1:1, choć przez ponad godzinę był na dobrej drodze do trzeciego zwycięstwa z rzędu. Warszawiacy prowadzili, mieli okazje na drugiego gola, ale nie zamknęli meczu. Korona wykorzystała swoją szansę i odpowiedziała po stałym fragmencie.
Początek wcale nie należał jednak do Legii. Już w 14. minucie Kamil Jakubczyk huknął z dystansu i zmusił Otto Hindricha do konkretnej interwencji. Z czasem goście zaczęli przejmować inicjatywę i w 28. minucie dopięli swego. Kamil Piątkowski dośrodkował, a Łukasz Zjawiński wykończył akcję i dał Legii prowadzenie.
Jeszcze przed przerwą zrobiło się gorąco, ale nie pod bramką Korony. Morgan Fassbender uderzył z dystansu, piłka po drodze zahaczyła o rękę Roberta Deziela Jr. i zaczęło się zamieszanie. Arbiter zatrzymał grę, skonsultował sytuację z VAR-em, lecz rzutu karnego dla kielczan nie było. To właśnie ta sytuacja może ciągnąć się za tym spotkaniem dłużej niż sam wynik.
Legia po zmianie stron miała okazję odskoczyć, ale Zjawiński nie wykorzystał kolejnej szansy. I jak to w Ekstraklasie: nie dobijasz rywala, to potem możesz mieć problem.
W 70. minucie Korona doprowadziła do remisu. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył Mariusz Stępiński i pokonał Hindricha. Gospodarze złapali wiatr, blisko gola był jeszcze Wiktor Długosz, a w końcówce oba zespoły miały swoje momenty. Wynik już się jednak nie zmienił.
Dla Legii to pierwsza strata punktów w sezonie po wcześniejszych zwycięstwach z Pogonią Szczecin i Zagłębiem Lubin. Z Kielc wyjeżdża z jednym punktem i poczuciem, że ten mecz spokojnie dało się załatwić wcześniej.
Wynik: Korona Kielce 1:1 Legia Warszawa
Bramki: Mariusz Stępiński 70′ – Łukasz Zjawiński 28′
Źródło: Meczyki.pl/WP/Canal+
