Barcelona wygrała z FC Basel 5:2, ale Wojciech Szczęsny raczej nie będzie wracał do tego sparingu dla własnej przyjemności. Polak wszedł po przerwie, nie miał szczególnie dużo roboty, a mimo to zakończył mecz z golem po stronie strat. Kazeem Olaigbe pokonał go z rzutu karnego.
I właśnie na tym uczepiły się katalońskie media. „Sport” dał Szczęsnemu 5/10 – najniższą notę w całej Barcelonie. Joan Garcia dostał „6”. „Mundo Deportivo” też nie siliło się na dyplomację: Polak miał spokojną połowę, a przy jedenastce został po prostu zmylony.
Tyle że z tej oceny nie robiłbym wielkiego alarmu. Szczęsny nie zawalił gola, nie wypuścił piłki pod nogi napastnika i nie sprokurował karnego. Po prostu bramkarz w takim meczu ma pecha: jeśli przez 45 minut prawie nic nie bronisz, a jedyna poważniejsza sytuacja kończy się golem, nota leci w dół z automatu.
Barcelona zresztą miała ważniejsze rzeczy do sprawdzenia. Pierwszego gola w podstawowym składzie strzelił Karim Adeyemi, trafił też Lamine Yamal, a Jesse Bisiwu dorzucił dublet pod koniec spotkania.
Więcej dzieje się dziś wokół hierarchii bramkarzy. Szczęsny zmienił numer na „13”, a Joan Garcia przejął „1”. Polak ma kontrakt do 2027 roku i sam nadal nie przesądza, kiedy skończy karierę.
