Hajduk Split ma przed rewanżem z Rakowem problem większy niż wynik 2:2. Nad klubem od lat wisi seria, która brzmi jak wymysł kibicowskiego forum, ale jest prawdziwa: Splicianie nie zagrali w fazie grupowej ani ligowej europejskich pucharów od sezonu 2010/11. Wtedy w Lidze Europy trafili na Zenit, Anderlecht i AEK, zdobyli trzy punkty i skończyli grupę na ostatnim miejscu.
Od tamtej pory Hajduk zaliczył 15 kolejnych europejskich kampanii i za każdym razem odpadał w eliminacjach. To ważne doprecyzowanie: nie chodzi o 15 przegranych dwumeczów z rzędu. Chorwaci po drodze przechodzili rywali, czasem nawet efektownie. Problem zaczynał się zawsze przed właściwą Europą.
| Sezon | Rozgrywki | Gdzie odpadł |
|---|---|---|
| 2011/12 | Liga Europy | III runda el. |
| 2012/13 | Liga Europy | III runda el. |
| 2013/14 | Liga Europy | III runda el. |
| 2014/15 | Liga Europy | play-off |
| 2015/16 | Liga Europy | play-off |
| 2016/17 | Liga Europy | play-off |
| 2017/18 | Liga Europy | play-off |
| 2018/19 | Liga Europy | III runda el. |
| 2019/20 | Liga Europy | I runda el. |
| 2020/21 | Liga Europy | III runda el. |
| 2021/22 | Liga Konferencji | II runda el. |
| 2022/23 | Liga Konferencji | play-off |
| 2023/24 | Liga Konferencji | III runda el. |
| 2024/25 | Liga Konferencji | III runda el. |
| 2025/26 | Liga Konferencji | III runda el. |
| 2026/27 | Liga Konferencji | play-off z Rakowem – trwa |
Najbardziej boli pięć podejść do ostatniej rundy. Hajduk zatrzymywali kolejno Dnipro, Slovan Liberec, Maccabi Tel Awiw, Everton i Villarreal. Pięć play-offów od ostatniej fazy grupowej, pięć porażek. Raków jest więc szóstą próbą przełamania tej serii.
Pierwszy mecz tylko dołożył do historii kolejną warstwę. Hajduk prowadził 2:1, grał od 55. minuty w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Adriona Pajazitiego, a wyrównanie stracił dopiero w 95. minucie po golu Lamine’a Diaby-Fadigi.
Teraz wszystko rozstrzygnie się w Częstochowie. Jeśli Raków wyrzuci Hajduka, Chorwaci zamkną 16. rok bez europejskiej jesieni. Jeśli nie, jedna z najbardziej absurdalnych serii na Bałkanach wreszcie się skończy. I nagle ten gol z 95. minuty wygląda trochę drożej niż zwykłe 2:2.
