Barcelona zaczęła ligę od efektownego 5:0 z Elche, ale przy takim wyniku Hansi Flick dostał też wiadomość, bez której spokojnie mógłby się obejść. Gavi nie dokończył spotkania. Po starciu z rywalem zaczął wyraźnie odczuwać problem z prawą nogą i jeszcze przed przerwą zastąpił go Pedri.
Na tym etapie najważniejsze jest jedno: nie ma jeszcze ostatecznej diagnozy. Flick po spotkaniu mówił, że problem dotyczy kolana i potrzebny będzie rezonans. To istotne, bo właśnie prawa noga Hiszpana ma już bardzo nieprzyjemną historię. Gavi przeszedł operację zerwanego więzadła krzyżowego, a później również zabieg łąkotki.
Dlatego w Barcelonie nikt nie będzie machał ręką i mówił, że to tylko stłuczenie. Jednocześnie równie bezsensowne byłoby już teraz ogłaszanie kolejnej wielomiesięcznej przerwy.
Dla Flicka sytuacja jest szczególnie niewygodna, bo środek pola dopiero zaczyna nabierać właściwego kształtu. Gavi i Marc Bernal rozpoczęli mecz razem, a Pedri mógł być oszczędzany. Jeden uraz może szybko wywrócić tę układankę.
Barcelona ma już doświadczenie z podobnymi problemami kadrowymi. Niedawno pisaliśmy na Golero o tym, jak kontuzje komplikowały sytuację innych młodych graczy: Barcelona dostała fatalną wiadomość. Bardghji znów zaczyna walkę od zera.
Źródło: oficjalna relacja FC Barcelona
