Barcelona może już układać sobie bramkę na sezon 2027/28. I nie chodzi o zmianę numeru jeden, bo nim pozostaje Joan Garcia. Chodzi o człowieka, który miałby przejąć rolę Wojciecha Szczęsnego. Na stole pojawiło się nazwisko Dominika Livakovicia.
Pomysł jest dość nietypowy. Według chorwackiego „Indexu” Barcelona miałaby teraz kupić 31-latka z Fenerbahçe za około 3 mln euro plus bonusy, po czym natychmiast wypożyczyć go na sezon do Dinama Zagrzeb. Dopiero latem 2027 roku Chorwat zameldowałby się w Katalonii.
Data nie jest przypadkowa. Właśnie wtedy wygasa kontrakt Szczęsnego, który związał się z Barceloną do czerwca 2027 roku. Polak już teraz pogodził się z rolą zmiennika Garcii, a latem oddał mu numer „1” i przejął trzynastkę.
W całej historii warto jednak zdjąć nogę z gazu. Fabrizio Romano potwierdził zainteresowanie Barcelony, ale zaznaczył, że nic nie jest jeszcze dogadane. Mówimy więc o planie, nie gotowym transferze.
Sam wybór Livakovicia jest logiczny. Barcelona nie szuka konkurenta dla Garcii za kilkadziesiąt milionów, tylko doświadczonego numeru dwa. Chorwat zna Ligę Mistrzów, mundialową presję i nadal chce regularnie bronić – stąd rok w Dinamie przed przeprowadzką.
Szczęsny nie jest więc wypychany z klubu. Barcelona po prostu już sprawdza, kto może zająć jego szafkę za rok.
Źródło: chorwacki Index
