Przez całe lato przy nazwisku Adriana Błąda pojawiało się enigmatyczne określenie „rehabilitacja kardiologiczna”. Dopiero w niedzielę sam piłkarz GKS-u Katowice powiedział, co tak naprawdę wydarzyło się w ostatnich miesiącach. Przed meczem z Wisłą Płock pojawił się w studiu Canal+ Sport i przyznał, że przeszedł zawał serca. Informację przekazał następnie Żelisław Żyżyński.
35-latek po raz ostatni zagrał 23 maja przeciwko Pogoni Szczecin, wchodząc na ostatnie kilkanaście minut. Później zniknął ze składu, nie wystąpił w żadnym ligowym spotkaniu nowego sezonu ani w eliminacjach Ligi Konferencji. GKS nie ujawniał diagnozy, informując jedynie pod koniec lipca o serii badań oraz rehabilitacji kardiologicznej. Jeszcze przed niedzielnym spotkaniem klub przekazywał, że Błąd nadal pracuje indywidualnie i kontynuuje rehabilitację. Terminu powrotu na boisko na razie nie podano.
To nie jest przy tym zwykły rezerwowy, którego brak można przeoczyć w szerokiej kadrze. Błąd trafił do Katowic we wrześniu 2017 roku i od tego czasu rozegrał dla GieKSy 287 spotkań, zdobywając 49 bramek. Był z klubem podczas spadku do II ligi, później świętował kolejne awanse, powrót do Ekstraklasy i europejskie puchary. Oficjalna baza GKS-u stawia go dziś w gronie najbardziej doświadczonych zawodników najnowszej historii klubu.
Kiedy katowiczanie latem walczyli w Europie – na Golero opisywaliśmy m.in. dwumecz GKS-u z Hapoelem – Błąd przechodził znacznie ważniejszą walkę poza boiskiem.
W niedzielę mógł już pojawić się przed kamerami i z trybun oglądać, jak jego koledzy rozbijają Wisłę Płock 5:0. Kiedy wróci do gry, pozostaje sprawą drugorzędną. Najważniejsze, że sam mówi dziś, że wszystko jest w porządku.
Źródło: WP SportoweFakty / GKS Katowice / Canal+ Sport
