Podbeskidzie dopiero wróciło do 1. Ligi, a Krzysztof Sałajczyk już miał możliwość zamiany Bielska-Białej na Ekstraklasę. I to nie raz. Prezes Górali zdradził Stolicy Sportu, że kontaktowały się z nim dwa kluby z najwyższej ligi. Druga propozycja, złożona już po awansie, była konkretna. Został.
To dobrze pokazuje, co dzieje się obecnie w Podbeskidziu. Klub nie próbuje kupić sobie kolejnego awansu na kredyt. Budżet wzrósł o około 18–20 procent, ale bez szaleństwa w kontraktach i transferach. Kadra po wypożyczeniu Michała Matysa z Zagłębia Lubin została właściwie zamknięta. Wyjątek? Młody zawodnik dostępny na sensownych warunkach.
Co ciekawe, zainteresowanie dotyczyło też większości ważnych piłkarzy zespołu, który wywalczył awans. Podbeskidzie trzon jednak zatrzymało. Na razie efekt jest dość charakterystyczny: trzy kolejki, trzy remisy, zero porażek. Bez fajerwerków, ale beniaminek punktuje.
Jednym z tych spotkań było 2:2 z Lechią Gdańsk, która dopiero ruszyła na rynku transferowym. Cały terminarz i wyniki 1. Ligi znajdziecie na Golero.
Najciekawszy jest jednak dalszy plan: własna baza treningowa, rozwój zawodników pod sprzedaż i dopiero później atak na Ekstraklasę. W Bielsku najwyraźniej uznali, że skróty już kiedyś kosztowały ich wystarczająco dużo.
