Fenerbahce przyjechało do Zabrza grać o Ligę Mistrzów, ale część tureckiej delegacji najwyraźniej uznała, że przed pierwszym gwizdkiem trzeba jeszcze rozegrać mecz o najbardziej żałosną narrację dnia.
Ahmet Konanc, turecki dziennikarz obecny przy okazji rewanżu Górnika z Fenerbahce, wrzucił do sieci nagranie z urwaną klamką i na tej podstawie zaczął budować obraz klubu biednego, prowizorycznego, niemal posklejanego taśmą. Dorzucił, że zabrzanie mają podobno jedno boisko treningowe. Marcin Ziach z Roosevelta81.pl odpowiedział, że boiska są trzy, a pokazana bramka to zwyczajnie nieużywane wejście. I właśnie tu robi się zabawnie.
Górnik nie jest finansowym potworem. Nikt rozsądny nie będzie przekonywał, że w Zabrzu leżą miliony euro i czekają na wydanie. Według Transfermarkt kadra Fenerbahce jest wyceniana na około 266 milionów euro, podczas gdy wartość zespołu Górnika oscyluje wokół 25–30 milionów. Przepaść jest konkretna.
Tylko co z tego? Z różnicy w budżetach nie wynika jeszcze prawo do robienia z przeciwnika piłkarskiego skansenu, bo komuś została w ręce klamka. Zwłaszcza że w Stambule gigant z Turcji wygrał z Górnikiem zaledwie 1:0. Gdyby sport działał dokładnie tak, jak sugerują excelowe tabelki i instagramowe filmiki, rewanż można byłoby odwołać i wysłać awans kurierem do Stambułu.
Źródło: Ahmet Konanc
