Argentyna przegrała z Hiszpanią 0:1 po dogrywce. Mecz był ciasny, nerwowy, rozstrzygnięty jednym ciosem. Po takim finale można rozmawiać o ustawieniu, zmianach, zmęczeniu, niewykorzystanych momentach. Można też powiedzieć najprostszą rzecz na świecie: Hiszpanie byli tego dnia odrobinę lepsi i po raz drugi zostali mistrzami świata.
Ale w mediach społecznościowych zwykła porażka już nie wystarcza. Musi być przekręt. Ktoś dostał telefon, ktoś miał odpuścić, ktoś „nie chciał wygrać”. Dowodów oczywiście brak, za to są filmiki z dramatyczną muzyką, czerwone kółka na stopklatkach i typ w komentarzach, który „od początku wiedział”.
Facundo Medina opowiedział, że ten bełkot dotarł nawet do jego rodziny. Wątpliwości zaczęła mieć jego matka, więc obrońca musiał ją sprowadzić na ziemię. Zapytał, jak może wierzyć, że reprezentanci Argentyny wyszli na finał mundialu bez chęci zwycięstwa. Sam przyznał, że po triumfie świętowałby jako pierwszy.
Chłop właśnie przegrał najważniejszy mecz w karierze, a po powrocie musi tłumaczyć w domu, że naprawdę chciał go wygrać. Jak to powiedział Lewy – le cabaret.
Źródło: goal.com
