Jagiellonia mogłaby przeznaczyć europejskie pieniądze na trzy głośne nazwiska, podbić kontrakty i zrobić efektowne lato. Zamiast tego wyciągnęła 22,22 mln zł netto i kupiła kawał Białegostoku.
Klub wygrał przetarg na 14,5 hektara gruntów na Krywlanach, około 2,5 kilometra od stadionu. Co ważne, sam zakup ziemi został sfinansowany bez kredytu. Właśnie tam ma powstać nowa baza pierwszego zespołu i akademii.
Plan nie kończy się na postawieniu dwóch bramek i szatni z kontenera. Jaga chce mieć kilka boisk z naturalną i sztuczną nawierzchnią, budynek klubowy, siłownię, zaplecze medyczno-regeneracyjne, szkołę oraz internat. Projekt będzie realizowany etapami.
Maciej Szymański z Jagiellonii nazwał zakup „największym transferem w historii klubu”. I trudno uznać to wyłącznie za marketingową gadkę. Obecny ośrodek przy Elewatorskiej ma trzy boiska. Nowa baza ma przenieść cały klub infrastrukturalnie kilka pięter wyżej.
Timing też jest symboliczny. Jagiellonia właśnie wyrzuciła Rangers z Ligi Europy, a wcześniej losowanie otworzyło jej bardzo ciekawą drogę do fazy ligowej.
Puchary dają pieniądze na piłkarzy. Jagiellonia próbuje zrobić z nich coś, co zostanie na dekady. To już wygląda jak klub, który nie chce przeżyć jednego dobrego sezonu, tylko zmienić własny sufit.
Źródło główne: oficjalna Jagiellonia + Meczyki.
