Trzy mecze, trzy porażki, zero punktów. Raków Częstochowa gra w Europie jak zespół, który wie, czego chce, a po powrocie do Ekstraklasy nagle zapomina instrukcji obsługi. Po 1:2 z Cracovią Dawid Kroczek dostał kolejną porcję pytań o kryzys. Tym razem wskazał nie tylko na boisko, ale też na ławkę.
Problem jest konkretny. Svarnas nie mógł zagrać, Igor Tudor jest kontuzjowany, a Repka został przesunięty do obrony. Otieno nie nadawał się na występ od pierwszej minuty, Ameyaw nie był gotowy na pełne 90 minut. Kroczek tłumaczył więc, że przy niektórych zmianach zwyczajnie nie miał sensownej alternatywy.
Raków prowadził po golu Patryka Makucha, ale po przerwie Cracovia odwróciła mecz. Najpierw trafił Ajdin Hasić, później Dominik Piła i zrobiło się 2:1. Częstochowianie nadal zamykają tabelę z zerowym dorobkiem.
Jeszcze kilka dni temu na Golero pisaliśmy, że Raków sonduje potencjalnego następcę Kroczka. Teraz taki temat będzie wracał po każdej ligowej wpadce. Klub jednocześnie przebudowuje kadrę – latem sprzedał Jonatana Brauta Brunesa i szukał kolejnych wzmocnień.
Europa na razie broni Kroczka. Liga robi dokładnie odwrotnie. A trzy porażki z rzędu to już nie falstart, który można zamieść pod dywan.
