Maik Nawrocki nie potrzebował okresu ochronnego. Pierwszy oficjalny mecz w barwach RC Lens i od razu PSG, pełne Bollaert, trofeum na stole. Polak wyszedł w podstawowym składzie, zagrał 90 minut i skończył wieczór z Superpucharem Francji po zwycięstwie 1:0.
Najważniejsze wydarzyło się jednak między pierwszym a ostatnim gwizdkiem. Już w 13. minucie Nawrocki wrócił za Maghnesem Akliouche’em i wślizgiem zgasił akcję pachnącą golem. Potem Lens zostało w dziesiątkę, więc stoper miał jeszcze więcej roboty. Nie pękł. Wygrywał pojedynki, czyścił pole karne, a w doliczonym czasie zatrzymał również Ousmane’a Dembélé.
Francuzi to zauważyli. „L’Équipe” dało mu 6/10, Foot Mercato 6,5, a Maxifoot 7. Jak na debiut przeciwko drużynie, która latem dorzuciła do kadry choćby Ferrana Torresa i sprowadziła z powrotem Lucasa Digne’a, wejście jest konkretne.
Dla Nawrockiego to ważny sygnał po okresie, w którym Celtic nie dał mu stabilnej pozycji. Lens kupiło go tego lata i szybko dostało odpowiedź, po co.
A polski kibic może dopisać jeszcze Michała Skórasia, który pojawił się w końcówce. Lens zdobyło trofeum z dwoma Polakami na murawie.
Źródło: L’Equipe
