Lech nie zamierza robić z Patryka Prajsnara kolejnego talentu, który przez rok ogląda seniorów z bliska, a gra głównie w rezerwach. 17-letni defensywny pomocnik przedłużył kontrakt z Kolejorzem do czerwca 2029 roku i od razu został wypożyczony na cały sezon do Stali Mielec.
To ruch dość czytelny. Prajsnar ma już 42 mecze na seniorskim poziomie, w poprzednich rozgrywkach przekroczył 2000 minut w trzecioligowych rezerwach i regularnie trenował z pierwszym zespołem. Następny krok nie powinien więc polegać na dokładaniu kolejnych spotkań na tym samym szczeblu. Potrzebuje ligi, w której co tydzień ktoś będzie próbował go przepchnąć, zamknąć pressingiem i rozliczyć z wyniku.
Stal wygląda tu sensownie. Jest trzecia w I lidze, a co ważniejsze – Lech już wysłał tam Tymoteusza Gmura. Efekt? Po czterech meczach 18-latek ma dwa gole i asystę. Mielec nie bierze więc młodzieży tylko po to, żeby dobrze wyglądała w komunikacie transferowym.
Jest jeszcze jeden ciekawy trop. Tą samą drogą szedł kiedyś Bartosz Mrozek: Lech przedłużył z nim umowę i oddał go do Stali, gdzie bramkarz dostał regularną grę.
Kolejorz ma dziś sporo młodych nazwisk pod drzwiami pierwszego zespołu. Karol Delikat już zaliczył efektowny debiut, a Wojciech Mońka przyciąga zagraniczne oferty. Prajsnar dostaje inną ścieżkę. I być może właśnie tę rozsądniejszą.
