Jeszcze niedawno polskie kluby sprzedawały utalentowanego nastolatka za dwa miliony euro, dorzucały procent od kolejnego transferu i gratulowały sobie świetnego interesu. Teraz Lech Poznań może dostać za Wojciecha Mońkę około 12 milionów euro. To byłby nowy rekord Ekstraklasy.
Według najnowszych doniesień 19-letnim obrońcą zainteresowała się saudyjska Al-Qadsiah. Wcześniej mówiło się o ofertach z Niemiec sięgających ośmiu milionów. Lech nie musi jednak sprzedawać zawodnika na szybko, a sam Mońka nie naciska na wyjazd.
I właśnie dlatego Kolejorz ma w tej rozgrywce mocne karty. Nie ma desperacji. Jest młody stoper, którego wartość może jeszcze wzrosnąć, oraz klub mogący spokojnie odrzucić pierwszą propozycję.
Największym znakiem zapytania pozostaje kierunek. Arabia Saudyjska daje pieniądze, ale dla 19-letniego obrońcy niekoniecznie jest oczywistym krokiem sportowym. Z drugiej strony pojawia się wariant wypożyczenia do mocnej ligi europejskiej. Wtedy Al-Qadsiah kupiłaby kartę zawodnika, a Mońka nadal rozwijałby się w Niemczech, Belgii czy Francji.
Dla Lecha rachunek jest prosty. Jeśli ktoś naprawdę wykłada 12 milionów, trzeba usiąść do rozmów. Odrzucanie rekordowej oferty wyłącznie dla pokazania charakteru byłoby równie rozsądne jak sprzedaż po pierwszym telefonie. Poznań znalazł się w luksusowej sytuacji: może zarobić fortunę, ale nie musi robić niczego nerwowo.
