Śmierć Jakuba C., znanego w krakowskim środowisku kibicowskim jako „Yankes”, od kilku dni jest jednym z najgłośniejszych tematów wokół polskiej piłki. 36-latek zginął po brutalnym ataku na osiedlu Willowym w Nowej Hucie, ale wraz z kolejnymi informacjami coraz więcej wiadomo również o tym, kim był poza trybunami Hutnika Kraków.
Jakub od lat był związany z Hutnikiem, i to nie tylko jako kibic. Prezes klubu Artur Trębacz ujawnił, że działał także przy reaktywowanej sekcji pięściarskiej. Był jednym z trenerów i sekundował zawodnikom podczas profesjonalnych walk. W działalność sekcji angażował się od momentu jej reaktywacji.
To właśnie dlatego reakcja Hutnika nie ograniczyła się do standardowego kondolencyjnego komunikatu. Klub uruchomił zbiórkę dla rodziny zmarłego, a po pogrzebie zarząd ma zdecydować, w jaki jeszcze sposób może pomóc jego bliskim. Jakub osierocił córkę.
Jednocześnie nie ma sensu tworzyć pośmiertnie wygładzonego obrazu. „Yankes” był mocno zanurzony w fanatycznym środowisku kibicowskim Hutnika. W sieci krążą jego zdjęcia w odzieży z agresywnymi hasłami wymierzonymi w Wisłę Kraków. To część tej historii, ale nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla tego, co wydarzyło się w nocy z 20 na 21 sierpnia.

I tu warto zaznaczyć rzecz, która w szybko pisanych newsach już zdążyła się zdezaktualizować. Policja zatrzymała dziewięć osób mogących mieć związek ze sprawą, ale wszyscy zostali później zwolnieni bez postawienia zarzutów. Materiał dowodowy nie pozwolił przypisać im udziału w śmiertelnym pobiciu. Śledczy nadal szukają sprawców, a krakowska policja opublikowała wizerunek mężczyzny, którego chce zidentyfikować.
Tragedia wywołała reakcję daleko poza Nową Hutą. Lukas Podolski zapowiedział przekazanie rodzinie zmarłego całego dochodu z sektora gości podczas meczu Górnika Zabrze z Wisłą Kraków. Hutnik przygotowuje z kolei dalszą pomoc dla najbliższych swojego wieloletniego kibica.
W tej historii bardzo łatwo sprowadzić wszystko do wojny kibicowskich grup i klubowych barw. Tyle że za pseudonimem „Yankes” stał konkretny człowiek – związany z trybunami, ale też z boksem, klubem i ludźmi pracującymi w Hutniku na co dzień. A ustalenie, kto odpowiada za jego śmierć, wciąż nie jest zakończone.
Źródło bazowe: Przegląd Sportowy Onet; Komenda Miejska Policji w Krakowie, WP i TVN24.
