Alex Haditaghi znowu wszedł w zwarcie z innym klubem Ekstraklasy, ale tym razem nie chodzi tylko o ostrą wymianę zdań na X. Właściciel Pogoni Szczecin oskarża Wieczystą Kraków o prowadzenie rozmów z Jean-Pierrem Nsame bez wiedzy Portowców, pokazał dokument z konkretną ofertą i poinformował o złożeniu oficjalnych skarg do PZPN oraz Ekstraklasy.
Jeśli wersja Pogoni się potwierdzi, Wieczysta może mieć problem. Nie dlatego, że interesowała się piłkarzem ligowego rywala. Problemem jest sposób, w jaki miała to zrobić.
Według Haditaghiego przedstawiciele beniaminka około dwóch tygodni temu skontaktowali się z Nsame i jego otoczeniem, choć Kameruńczyk dopiero 23 czerwca podpisał roczny kontrakt z Pogonią, zawierający dodatkowo opcję przedłużenia o kolejny sezon. Wieczysta miała mimo to przygotować dla niego konkretną propozycję.
35 tysięcy euro miesięcznie i premia za podpis
Z dokumentu opublikowanego przez właściciela Pogoni wynika, że Nsame mógł liczyć w Krakowie na 35 tysięcy euro netto miesięcznie oraz 30 tysięcy euro premii za podpisanie kontraktu. Umowa miała obowiązywać przez rok, a po rozegraniu przez napastnika 60 procent dostępnych minut automatycznie przedłużyłaby się o kolejny sezon.
To nie wygląda więc na luźne pytanie agenta w stylu: „a gdyby Jean-Pierre kiedyś był dostępny?”. Według materiałów przedstawionych przez Haditaghiego na stole pojawiły się już konkretne warunki finansowe. I właśnie tutaj zaczyna się cała awantura.
Pogoń twierdzi, że Wieczysta ani razu nie zwróciła się do niej o zgodę na rozmowy. Haditaghi nie przebierał przy tym w słowach. Stwierdził, że w Krakowie albo nie znają zasad zawodowego futbolu, albo uznali, że te zasady ich nie dotyczą.
Trudno się dziwić, że zareagował ostro. Co innego dostać telefon z pytaniem: „ile chcecie za Nsame?”, a co innego dowiedzieć się, że piłkarz mający ważny kontrakt dostał od ligowego konkurenta gotową ofertę odejścia.
A co właściwie mówią przepisy?
Tutaj akurat sprawa jest dość czytelna. Aktualne przepisy PZPN dotyczące zmiany przynależności klubowej mówią wprost, że klub zamierzający podpisać kontrakt z zawodnikiem musi przed rozpoczęciem negocjacji pisemnie poinformować jego obecny klub.
Jest jeszcze druga zasada. Piłkarz może podpisać umowę z innym zespołem bez oczekiwania na wygaśnięcie obecnego kontraktu dopiero wtedy, gdy do końca jego aktualnej umowy zostało maksymalnie sześć miesięcy.
W przypadku Nsame jesteśmy daleko od takiej sytuacji. Kameruńczyk podpisał kontrakt z Pogonią pod koniec czerwca i ma być jej zawodnikiem przynajmniej do końca sezonu.
Sama przesłana oferta nie oznacza oczywiście, że Wieczysta automatycznie zostanie ukarana. Najpierw trzeba ustalić, kto prowadził rozmowy, w jakim charakterze, czy przedstawione przez Pogoń dokumenty są autentyczne i jaki był dokładny przebieg kontaktów. Jeżeli jednak Pogoń rzeczywiście nie została poinformowana przed rozpoczęciem negocjacji, regulamin daje podstawę do postępowania dyscyplinarnego.
Nie ma przy tym automatycznej kary w rodzaju odjęcia trzech punktów czy natychmiastowego zakazu transferowego. O ewentualnych konsekwencjach musiałyby zdecydować właściwe organy.
Haditaghi uderzył również w Kuleszę
Właściciel Pogoni poszedł jeszcze krok dalej. Przypomniał o publicznie opisywanych relacjach Wojciecha Kwietnia z Cezarym Kuleszą i stwierdził, że prezes PZPN powinien wyłączyć się z tej sprawy, żeby nie pojawiły się choćby podejrzenia o konflikt interesów.
To na razie stanowisko Haditaghiego, a nie dowód na jakiekolwiek nieprawidłowości po stronie prezesa związku.
Pogoń poinformowała jednak, że formalne pisma zostały już wysłane do PZPN i Ekstraklasy, a jeśli klub uzna sposób rozpatrzenia sprawy w Polsce za niewłaściwy, zamierza szukać kolejnych możliwości prawnych, w tym zwrócić się do FIFA.
Wieczysta do tej pory publicznie nie odpowiedziała na zarzuty.
Wieczysta szukała napastnika wszędzie
Cała historia nie bierze się znikąd. Po poważnej kontuzji Stefana Feiertaga beniaminek mocno ruszył na rynek i rozglądał się za napastnikiem. Do Krakowa trafili ostatecznie Bartosz Białek oraz Efthymios Koulouris, a w mediach przewijały się naprawdę głośne nazwiska.
O transferze Białka pisaliśmy już na Golero. Wieczysta najwyraźniej sondowała jednak znacznie więcej możliwości, a jedną z nich miał być właśnie Nsame.
Dodatkowego smaczku daje fakt, że Haditaghi sam niedawno kłócił się publicznie z Widzewem i Łukaszem Masłowskim o zasady prowadzenia rozmów. Wtedy jego argument był prosty: Pogoń walczyła o człowieka dostępnego na rynku i nikomu niczego nie zabierała. Tamten konflikt opisywaliśmy tutaj.
Teraz Haditaghi znajduje się po drugiej stronie stołu i bardzo mocno podkreśla różnicę: Nsame wolnym zawodnikiem nie jest.
Jeżeli dokumenty Pogoni są prawdziwe, nie będzie to więc kolejna internetowa naparzanka właścicieli klubów. PZPN dostał do rozpatrzenia całkiem konkretną sprawę.

Wieczysta Kraków