Zbigniew Boniek rzucił zdanie, które idealnie nadaje się do ekstraklasowej dyskusji. Były prezes PZPN przyznał, że dziś więcej przyjemności daje mu oglądanie Wisły Kraków niż Legii Warszawa.
– Muszę ci szczerze powiedzieć, że wolę oglądać Wisłę niż Legię. Oczywiście z całym szacunkiem dla Legii Warszawa. Jak patrzę na Legię, to jest to takie duszenie do przodu, wszyscy razem, ale można powiedzieć takich momentów, fajnych zagrań itd. jest dużo mniej – powiedział Boniek.
Nie oznacza to oczywiście, że uważa Wisłę za lepszą drużynę. Chodzi o styl i to, co dzieje się podczas meczu.
Po pięciu kolejkach Biała Gwiazda ma bilans bramkowy 10:10. Jej spotkania kończyły się wynikami 2:1, 3:4, 2:1, 1:2 i 2:2. To 20 goli w pięciu meczach – średnio cztery na spotkanie.
Wisła potrafi zaatakować z rozmachem, ale równie szybko potrafi zrobić przeciwnikowi prezent. Było to widać choćby przy wygranej z Wisłą Płock, gdy po własnym błędzie otworzyła rywalowi drogę do gola.
Legia wygląda inaczej. Zespół Marka Papszuna jest bardziej uporządkowany, szczelniejszy i nastawiony na kontrolę. Nawet przy remisie z Koroną Kielce widać było tę różnicę.
Legia częściej daje wynik. Wisła częściej daje widowisko. I chyba dokładnie o to chodziło Bońkowi.
Źródło: Prawda Futbolu

Legia Warszawa