Leandro Paredes zapłaci za awanturę po finale mundialu znacznie więcej niż kilkoma nieprzyjemnymi nagłówkami. FIFA zawiesiła Argentyńczyka na 10 meczów reprezentacji i dołożyła 90 tysięcy dolarów grzywny.
Kara jest potężna, bo nie kończy się na najbliższym zgrupowaniu. Zgodnie z przepisami FIFA zawieszenie przechodzi na kolejne spotkania kadry. Według kalendarza reprezentacyjnego Argentyna może rozegrać 10 meczów do czerwca 2027 roku, więc w praktyce Paredes może zniknąć z drużyny narodowej niemal na cały rok.
Jest przy tym ważne rozróżnienie: Boca Juniors może normalnie z niego korzystać. FIFA ukarała go w rozgrywkach reprezentacyjnych, nie klubowych.
Paredes po przegranym 0:1 finale z Hiszpanią starł się z rywalami. FIFA prowadziła przeciwko niemu postępowanie dotyczące trzech przypadków agresji. Nahuel Molina dostał siedem meczów zawieszenia, Thiago Almada jeden. Po hiszpańskiej stronie jednym spotkaniem ukarano Gaviego. Roberto Ayala, członek sztabu Argentyny, odpocznie przez trzy mecze.
Oberwała również argentyńska federacja: 321 tysięcy dolarów kary i ograniczenie frekwencji do 50 procent na dwóch domowych spotkaniach, choć część sankcji została zawieszona.
Dziesięć meczów stawia karę Paredesa wśród najostrzejszych mundialowych sankcji ostatnich lat. Nie jest jednak drugim przypadkiem Luisa Suáreza z 2014 roku. Urugwajczyk po ugryzieniu Giorgio Chielliniego został dodatkowo wykluczony na cztery miesiące z całego futbolu.
