Paweł Dawidowicz znalazł rozwiązanie po krótkiej przygodzie z Rakowem Częstochowa. Polski obrońca jest blisko podpisania kontraktu z Hellasem Verona, czyli klubem, z którym był związany przez dużą część swojej kariery.
Według Rudy’ego Galettiego formalności mają zostać zakończone w najbliższych dniach.
Historia jest dość nietypowa, bo Dawidowicz opuścił Hellas dopiero latem ubiegłego roku. Następnie pozostawał bez klubu, odrzucił możliwość wyjazdu do Al-Hazem, a wiosną wrócił do Polski i podpisał krótkoterminową umowę z Rakowem.
W Częstochowie rozegrał 12 spotkań. Klub nie zdecydował się jednak przedłużyć współpracy i od czerwca reprezentant Polski ponownie pozostawał wolnym zawodnikiem.
Verona daje mu coś bardzo ważnego: znajome środowisko. Dawidowicz zna klub, ligę, język i nie potrzebuje klasycznego okresu adaptacyjnego.
Z perspektywy reprezentacji Polski również jest to istotny ruch. Regularna gra na poziomie Serie A może znów otworzyć 31-latkowi drogę do kadry.
Nie jest to jeszcze transfer oficjalny, ale przy finalizowanych warunkach można mówić o bardzo zaawansowanym ruchu.
Źródło: Rudy Galetti

Raków Częstochowa