Chelsea dopięła transfer Morgana Rogersa, ale na Stamford Bridge nie zamierzają na tym kończyć letnich zakupów. Po sprowadzeniu gwiazdy Aston Villi za 117 milionów funtów londyńczycy rozważają kolejny wielki ruch. Na ich radarze znalazł się Adam Wharton z Crystal Palace.
Rogers ma zostać jednym z najważniejszych piłkarzy w układance Xabiego Alonso. Anglik może grać jako ofensywny pomocnik, skrzydłowy lub drugi napastnik, jednak w Chelsea ma być wykorzystywany przede wszystkim po lewej stronie. Stamtąd będzie schodził do środka i współpracował z Cole’em Palmerem.
To duet, który może narobić w Premier League potężnego bałaganu. Rogers jest silny, dynamiczny i znakomicie prowadzi piłkę, ale potrzebuje partnerów, którzy potrafią uruchomić go szybkim podaniem. Sam transfer 23-latka nie rozwiązuje więc wszystkich problemów Chelsea.
Londyńczycy wciąż szukają pomocnika odpowiedzialnego za rozpoczynanie akcji. Sytuacja stała się jeszcze ważniejsza wobec niepewnej przyszłości Enzo Fernándeza. Chelsea interesowała się Granitem Xhaką, lecz rozmowy z Sunderlandem miały utknąć w martwym punkcie.
Dlatego klub może skierować uwagę na Whartona. Crystal Palace wycenia swojego zawodnika na około 100 milionów funtów. To cholernie dużo, nawet jak na standardy Premier League, ale Orły nie mają żadnego interesu w sprzedawaniu jednego z najlepszych piłkarzy za rozsądną kwotę. Anglik ma również znajdować się na liście Liverpoolu.
Wharton nie jest pomocnikiem, którego wartość mierzy się wyłącznie golami i asystami. Jego największym atutem jest sposób, w jaki przesuwa piłkę między formacjami. Potrafi wyjść spod pressingu, zagrać prostopadle i jednym podaniem przyspieszyć całą akcję.
Właśnie takiego zawodnika Chelsea brakuje. Moisés Caicedo odpowiadałby za odbiór oraz zabezpieczenie środka pola, a Wharton mógłby przejąć kontrolę nad rozegraniem. Palmer i Rogers dostawaliby dzięki temu więcej piłek w sektorach, w których naprawdę mogą zrobić krzywdę rywalowi.
Po wydaniu 117 milionów na Rogersa kolejny transfer za dziewięciocyfrową kwotę wygląda jak finansowe szaleństwo. Z drugiej strony Chelsea od lat nie udaje klubu, który przejmuje się umiarkowaniem.
Rogers może być największą gwiazdą tego projektu. Wharton byłby jednak piłkarzem, dzięki któremu cały projekt zacznie działać.




