Vanja Milinković-Savić znalazł się na liście kandydatów do bramki Juventusu. Serb, który w latach 2016–2017 występował w Lechii Gdańsk, może przenieść się do Turynu w ramach transakcji z Napoli.
Juventus wcześniej interesował się Emiliano Martinezem, ale koszt sprowadzenia Argentyńczyka miał skutecznie ostudzić zapał władz klubu. W tej sytuacji turyńczycy zaczęli analizować tańsze opcje. Jedną z nich jest właśnie Milinković-Savić.
W negocjacjach może zostać wykorzystany Federico Gatti. Obrońca Juventusu znajduje się w kręgu zainteresowań Napoli, dlatego włoskie media biorą pod uwagę wymianę zawodników z dopłatą jednej ze stron. Na razie nie ma porozumienia, ale temat nie sprowadza się wyłącznie do luźnego zapytania.
Dla polskich kibiców nazwisko Serba nie jest anonimowe. Milinković-Savić rozegrał w barwach Lechii łącznie 29 spotkań. Do Gdańska trafił jako młody, wysoki bramkarz z mocnymi warunkami fizycznymi, ale również wyraźnymi brakami. Potrafił obronić trudną piłkę, po czym chwilę później podjąć decyzję, po której trener mógł dostać białej gorączki.
Po odejściu z Ekstraklasy podpisał kontrakt z Torino. Później był wypożyczany do SPAL, Ascoli i Standardu Liège. Dopiero po kilku sezonach ustabilizował formę i zaczął regularnie bronić w Serie A.
Transfer do Juventusu nie oznaczałby jednak automatycznego miejsca w pierwszym składzie. Numerem jeden pozostaje Michele Di Gregorio, więc Serb musiałby rozpocząć walkę o pozycję od roli konkurenta, a nie nowej gwiazdy zespołu.
Sam fakt, że Juventus bierze go pod uwagę, pokazuje jednak skalę postępu. Dziewięć lat temu Milinković-Savić bronił w Gdańsku i popełniał błędy w Ekstraklasie. Dziś może zostać częścią transferowej układanki między Napoli a jednym z największych klubów we Włoszech.
