Mohamed Salah może zamienić Liverpool na Trabzonspor. Jeszcze kilka lat temu taki nagłówek wyglądałby jak żart wrzucony do internetu po nieprzespanej nocy. Dziś Egipcjanin ma 34 lata, jest wolnym zawodnikiem, a tureckie kluby coraz śmielej wyciągają ręce po nazwiska z najwyższej półki.
Trabzonspor miał zaproponować Salahowi dwuletni kontrakt z pensją wynoszącą 17 milionów euro za sezon. Według doniesień strony zbliżają się do porozumienia, a Besiktas wycofał się z rywalizacji.
Salah żegnał Liverpool po 442 występach, 257 golach i 123 asystach. Takich liczb nie da się sprowadzić do banalnego określenia „legenda klubu”. Egipcjanin był przez lata jednym z fundamentów drużyny, która odzyskała mistrzostwo Anglii i wygrała Ligę Mistrzów.
Dlaczego więc Trabzon? Odpowiedź jest mało romantyczna: pieniądze, status centralnej postaci i liga, która nadal potrafi wygenerować gigantyczne emocje. Tureckie trybuny nie potrzebują wiele czasu, żeby uczynić z nowego zawodnika cesarza albo winnego wszystkich nieszczęść.
Sportowo Salah prawdopodobnie nadal mógłby znaleźć zatrudnienie w silniejszej lidze. Pytanie, czy chce jeszcze walczyć o każdą minutę w Anglii lub Hiszpanii, czy woli dostać drużynę budowaną pod siebie.
Na razie transfer nie został ogłoszony. Jeśli jednak dojdzie do skutku, Trabzonspor dokona jednego z największych ruchów w swojej historii. Salah nie przyjechałby do Turcji odcinać kuponów. Przy takiej pensji oczekiwano by od niego dostarczania mistrzostwa niemal osobiście.
