Holenderska federacja szuka selekcjonera i coraz mocniej przypomina człowieka, który po kilku nieudanych randkach zaczyna przeglądać stare kontakty. Louis van Gaal potwierdził, że jest gotowy rozważyć kolejny powrót.
Miałaby to być jego czwarta kadencja w reprezentacji Holandii. Van Gaal ma 74 lata, zmagał się z chorobą nowotworową, ale przekonuje, że jego stan zdrowia się poprawił. Po rezygnacji Ronalda Koemana federacja kontaktowała się między innymi z Arne Slotem. Ten odmówił. Erik ten Hag również nie jest obecnie dostępny.
I w ten sposób pomysł, który początkowo brzmiał jak sentymentalna fantazja, staje się całkiem realnym scenariuszem.
Van Gaal nadal potrafi zbudować drużynę turniejową, ustawić ją pragmatycznie i odciąć piłkarzy od zewnętrznego chaosu. Tyle że zatrudnienie go byłoby rozwiązaniem doraźnym.
Samo zainteresowanie pokazuje większy problem. Reprezentacja produkująca trenerów, analityków i piłkarzy dla połowy Europy nie potrafi wskazać człowieka, który przejąłby kadrę bez zaglądania do archiwum.
Van Gaal może jeszcze raz pomóc. Pytanie, czy Holendrzy naprawdę potrzebują jego doświadczenia, czy zwyczajnie zabrakło im lepszego pomysłu.
