Fisnik Asllani nie pojechał z Hoffenheim na obóz przygotowawczy. Oficjalnie transfer nie został jeszcze zamknięty, ale kiedy zawodnik zostaje w domu, a kluby liczą pieniądze, zazwyczaj wiadomo, dokąd zmierza historia.
Napastnik reprezentacji Kosowa jest blisko przenosin do RB Lipsk. W jego kontrakcie znajduje się klauzula wynosząca około 30 milionów euro. Do uzgodnienia pozostały między innymi warunki indywidualne. Asllanim interesowały się również Borussia Dortmund i Barcelona, jednak to Lipsk znajduje się najbliżej finalizacji operacji.
Klub najpierw musi prawdopodobnie zrobić miejsce w ataku. Na odejście czeka przynajmniej jeden z grupy obejmującej Rômulo, Conrada Hardera i Sambę Konaté.
Asllani pasuje do modelu RB: jest młody, mobilny, agresywny bez piłki i wciąż może zostać sprzedany z dużym zyskiem. Tyle że przy cenie 30 milionów nie mówimy już o anonimowym talencie wyciągniętym spod kamienia. Lipsk kupuje gotowego napastnika i będzie go rozliczał jak gotowego napastnika.
To także ważny sygnał dla Bundesligi. Hoffenheim traci zawodnika, którego jeszcze niedawno mogło traktować jako fundament ofensywy. Lipsk natomiast kolejny raz próbuje wyprzedzić konkurencję, zanim rynek całkowicie oszaleje.
Ryzyko jest spore. Jeszcze większe byłoby jednak czekanie, aż Asllani zacznie kosztować dwa razy tyle.
Źródło: Mundo Deportivo
