Robert Lewandowski dopisał kolejną bramkę do swojego dorobku w barwach Chicago Fire. Polski napastnik trafił w końcówce spotkania Leagues Cup z Santos Laguna i przypieczętował zwycięstwo swojej drużyny 3:1.
Przez większość meczu nie wszystko układało się jednak po myśli kapitana reprezentacji Polski. Lewandowski miał problemy ze znalezieniem miejsca pod bramką przeciwnika, a jedna z jego prób została zablokowana. Ostatecznie zrobił jednak to, z czego przez lata był znany na europejskich boiskach – wykorzystał szansę w najważniejszym momencie.
Lewandowski ustalił wynik meczu
Polak wpisał się na listę strzelców w 93. minucie. Była to jego pierwsza bramka w Leagues Cup i jednocześnie trzecie trafienie w barwach Chicago Fire. Wcześniej dwukrotnie pokonał bramkarza Charlotte FC w rozgrywkach MLS.
Chicago dzięki zwycięstwu nad Santos Laguna poprawiło swoją sytuację w tabeli Leagues Cup. Po dwóch spotkaniach zespół miał sześć punktów i zajmował trzecie miejsce w klasyfikacji klubów MLS.
Dla Lewandowskiego gol może mieć również duże znaczenie pod względem indywidualnym. Po meczu z Necaxą, w którym nie zdobył bramki i opuścił boisko po nieco ponad godzinie gry, tym razem szkoleniowiec pozostawił go na murawie do samego końca. Polak odpłacił się trafieniem.
Źródła: Przegląd Sportowy Onet – relacja oraz podsumowanie meczu Chicago Fire – Santos Laguna.
