Alexis Sánchez zamyka europejski rozdział. 37-letni Chilijczyk został piłkarzem CF Montréal i po latach spędzonych w Barcelonie, Arsenalu, Manchesterze United, Interze czy Marsylii przenosi się do MLS. Nie na wycieczkę – przynajmniej tak zakłada Montreal, który dał mu status Designated Player. Umowa obowiązuje do końca sprintowego sezonu 2027, z opcją na kolejne rozgrywki.
Sánchez przychodzi po sezonie w Sevilli, w którym zanotował cztery gole i dwie asysty w 30 występach. Cyfry dalekie od czasów, gdy w Arsenalu potrafił samemu zrobić przeciwnikowi bałagan na pół boiska.
Liga amerykańska zresztą konsekwentnie zbiera wielkie nazwiska. Niedawno do USA ruszył Robert Lewandowski, a Inter Miami dorzucił Casemiro.
W przypadku Sancheza dochodzi jeszcze jedno: 51 goli i 168 meczów dla Chile, dwa triumfy w Copa América i status jednej z najważniejszych postaci w historii tamtejszej piłki. Montreal jest obecnie daleko od ligowej czołówki, więc nie potrzebuje pomnika. Potrzebuje piłkarza, który jeszcze potrafi wygrać mecz.
