Manchester City zaczyna życie po Pepie Guardioli i od razu dostaje mecz, w którym nie da się schować za hasłem „to tylko początek sezonu”. Community Shield przeciwko Arsenalowi będzie pierwszym oficjalnym spotkaniem Enzo Mareski jako trenera City. Sam Włoch nie zamierza zresztą udawać, że jedzie do Cardiff na rozgrzewkę. Jest trofeum, więc chce je wygrać.
I właśnie dlatego ten mecz jest ciekawszy niż zwykle. Maresca zna ten klub od środka, pracował wcześniej w sztabie Guardioli, ale teraz musi zrobić coś znacznie trudniejszego: przejąć drużynę po człowieku, który przez dekadę ustawił sposób myślenia całego Manchesteru City.
Do tego kadra wcale nie jest zamknięta. Na Golero pisaliśmy już o zamieszaniu wokół Savinho i temacie Enzo Fernándeza. Maresca nie tylko układa własne City. Robi to, kiedy szatnia wciąż może się zmienić.
Po drugiej stronie stoi Arsenal. Mistrz Anglii, zespół Artety i drużyna, która wreszcie przestała być „projektem na przyszłość”. Teraz to inni mają ją gonić. City pierwszy raz od lat wchodzi w sezon bez Guardioli jako punktu odniesienia.
Nie oczekiwałbym jeszcze rewolucji. Maresca wychował się na podobnych zasadach: kontrola piłki, cierpliwe budowanie akcji, ustawienie pozwalające zamknąć rywala wysoko. Ciekawsze będzie to, gdzie zacznie od Pepa odchodzić.
Community Shield rzadko mówi, kto zostanie mistrzem. Tym razem może jednak odpowiedzieć na inne pytanie: czy Manchester City po Guardioli nadal będzie wyglądał jak Manchester City?
Źródło: The Guardian
