Krzysztof Stanowski odpalił temat, który w polskiej piłce wraca regularnie. Po meczu KTS-u Weszło z Mławianką napisał, że przepis o młodzieżowcu zamiast pomagać części zawodników, produkuje dla nich bardzo krótki termin przydatności.
Argument jest prosty. Dopóki masz status młodzieżowca, jesteś potrzebny, bo regulamin wymusza twoją obecność. Kończysz wymagany wiek i nagle konkurujesz nie tylko jakością, lecz także z kolejnym rocznikiem, który klub musi wystawić. W I lidze na boisku ma być jeden młodzieżowiec, w II i III lidze dwóch. W Ekstraklasie system działa dziś inaczej i opiera się na programie premiującym grę młodych.
Stanowski podał przykład 22-letniego bramkarza KTS-u, który po poprzednim sezonie zakończył granie. Trudno na tej podstawie ogłaszać wyrok na cały system, ale pytanie jest sensowne: co dzieje się z piłkarzami między 22. a 25. rokiem życia, kiedy znika regulaminowy bonus?
To właśnie powinien sprawdzić PZPN. Nie liczbę debiutów, lecz dalsze losy zawodników dwa, trzy lata później. Ilu utrzymało się w ligach centralnych? Ilu spadło do III i IV ligi? Ilu przestało grać?
Na Golero pisaliśmy ostatnio o KTS-ie Weszło w III lidze oraz o aktualnych regulacjach PZPN przy licencjach trenerskich. Tu też przydałby się audyt oparty na liczbach.
Bo jeśli przepis pomaga wejść do zawodowej piłki, ale chwilę później wypycha z niej cały rocznik, to mamy program rozwoju tylko z nazwy.

Ogólnie ciężko mi sie zgodzic z Krzysiem, ale tutaj ma rację xD
Marcin to Ty?