Europejskie kluby nie zwalniają tempa na rynku transferowym. We wtorek pojawiły się informacje o kilku bardzo ciekawych ruchach. Newcastle United pozyskało Amara Dedicia, Borussia Dortmund sięgnęła po Joeyego Veermana, a Niclas Füllkrug wraca do dobrze znanego sobie miejsca.
Amar Dedić w Newcastle
Newcastle United sfinalizowało transfer Amara Dedicia z Benfiki. Według „The Guardian” angielski klub zapłacił za reprezentanta Bośni i Hercegowiny około 29,5 mln funtów.
24-letni boczny obrońca ponownie będzie współpracował z Matthiasem Jaissle, którego zna jeszcze z czasów gry w Red Bull Salzburg.
Dedić może szybko otrzymać szansę w podstawowym składzie. Newcastle potrzebowało wzmocnienia prawej strony defensywy, a jego uniwersalność pozwala mu występować również po przeciwnej stronie boiska.
Borussia Dortmund bierze Veermana
Do dużego transferu doszło również w Bundeslidze. Borussia Dortmund sprowadziła Joeyego Veermana z PSV Eindhoven.
27-letni reprezentant Holandii podpisał kontrakt obowiązujący do 2031 roku. Niemieckie media informują, że BVB wykorzystało klauzulę odstępnego wynoszącą około 22 mln euro.
Veerman przez ostatnie lata należał do najważniejszych zawodników PSV. Środkowy pomocnik wyróżnia się przede wszystkim rozegraniem, ostatnim podaniem oraz umiejętnością kreowania sytuacji z głębi pola.
Füllkrug wraca do Werderu
Jeszcze większy ładunek emocjonalny ma ruch Niclasa Füllkruga. Niemiecki napastnik wraca do Werderu Brema, z którym związany był przez dużą część swojej kariery.
33-latek ma trafić do Bremy na zasadzie wypożyczenia z West Hamu. Według niemieckich mediów umowa nie zawiera opcji wykupu, a sam zawodnik zgodził się na finansowe ustępstwa, aby umożliwić powrót do swojego byłego klubu.
Füllkrug właśnie w barwach Werderu przeżywał jeden z najlepszych okresów kariery. Został królem strzelców Bundesligi, a później zapracował na transfer do Borussii Dortmund.
Wtorek przynosi więc kilka interesujących transferów jednocześnie. Dedić ma rozwiązać problem Newcastle na boku obrony, Dortmund wzmacnia środek pola Veermanem, a Werder stawia na sentymentalny powrót zawodnika doskonale znanego kibicom w Bremie.
Źródło: „The Guardian”
