Patrick Vieira został nowym selekcjonerem Senegalu. I trudno o nominację z mocniejszym symbolem. Urodził się w Dakarze, wychował we Francji, dla Les Bleus rozegrał 107 meczów, zdobył mundial i Euro. Teraz po raz pierwszy poprowadzi reprezentację – tyle że nie tę, z którą kojarzy go pół Europy.
Senegal zmienia trenera po mundialu 2026, który skończył się brutalnie. Lwy Terangi prowadziły z Belgią 2:0, ale wypuściły mecz i odpadły po porażce 2:3. Pape Thiaw zapłacił stanowiskiem, a federacja zamiast brać kolejnego lokalnego strażaka sięgnęła po nazwisko z grubym CV.
Vieira nie jest jednak trenerem z gablotą pełną trofeów. Prowadził New York City FC, Niceę, Crystal Palace, Strasbourg i Genoę. Bywało solidnie, momentami ciekawie, ale nigdzie nie zbudował projektu, po którym Europa ustawiłaby się w kolejce. Reprezentacja może mu pasować bardziej: mniej codziennego rzeźbienia, więcej zarządzania grupą, autorytetu i szybkich decyzji.
A materiał ma konkretny: Mané, Jackson, Pape Matar Sarr, Koulibaly czy Lamine Camara. To nie jest kadra do remontu generalnego. Bardziej do odzyskania głowy po mundialowym nokaucie.
Francja też zaczyna nowy rozdział – Zidane właśnie przejął Les Bleus. A jeśli chcecie wrócić do samego turnieju, sprawdźcie jedenastkę MŚ 2026 wybraną przez kibiców.
