Tomasz Hajto dostał szpilkę od Pawła Bochniewicza i postanowił oddać z nawiązką. Były reprezentant Polski stwierdził, że obrońca „nigdy nie zrobi kariery Tomka Hajty”, a do Górnika wrócił jako „zapchajdziura”. Najmocniej zabrzmiał jednak fragment o Heerenveen, gdzie Bochniewicz miał właściwie nie grać.
I tutaj warto na chwilę odłożyć mikrofon, a otworzyć statystyki. Bochniewicz uzbierał w Holandii 118 oficjalnych występów. Grałby zapewne więcej, gdyby nie poważne problemy zdrowotne. Trudno więc sprzedawać narrację, że przez ponad pięć lat siedział w Heerenveen jako element wyposażenia ławki.
Cała wymiana zaczęła się wcześniej. Bochniewicz powiedział, że podejrzewa Hajtę o komentowanie spotkań, których ten czasem nawet nie ogląda. Teraz dostał odpowiedź już nie o jakości eksperckich analiz, tylko o własnej karierze.
30-latek wrócił zimą do Górnika Zabrze na transferze definitywnym i podpisał kontrakt aż do 2029 roku. Wiosną zdążył też trafić do jedenastki kolejki Ekstraklasy.
Górnik ma teraz ważniejsze sprawy, bo zaraz gra z Monaco, a wokół klubu i tak ostatnio nie brakuje zamieszania.
Hajto karierę miał większą. Tylko argument „w Holandii nie grał” zwyczajnie nie przechodzi kontroli VAR.
