Mecz Waldhof Mannheim vs Kaiserslautern miał być jednym z najmocniejszych punktów pierwszej rundy Pucharu Niemiec. Lokalna rywalizacja, niewiele ponad 60 kilometrów między miastami, pełne trybuny. Ostatecznie wynik 0:1 zszedł jednak kompletnie na dalszy plan, bo po 90 minutach Carl-Benz-Stadion zamienił się w miejsce regularnej interwencji policji. Jak informuje niemiecki SWR, na murawie pojawili się również funkcjonariusze konni, a rozpoczęcie dogrywki opóźniło się o ponad pół godziny.
Zaczęło się od przepychanki między piłkarzami. Z trybuny Waldhofu w kierunku ławki Kaiserslautern poleciały przedmioty, po czym kibice gości zaczęli odpalać pirotechnikę w stronę głównej trybuny. Część fanów gospodarzy wbiegła wtedy na murawę. Policja zepchnęła ich z powrotem do sektora, używając środków przymusu. 35 funkcjonariuszy zostało lekko rannych, a pomocy medycznej potrzebowało kolejnych 85 osób, głównie po nawdychaniu się dymu i użyciu gazu pieprzowego. Zatrzymano też kilka osób. Łącznie przy zabezpieczeniu meczu pracowało aż 1400 policjantów.
Najgorsze dla Waldhofu jest to, że klub nie wchodzi w tę sprawę z czystą kartą. We wrześniu 2025 roku DFB ukarał go grzywną 90 700 euro po zadymie podczas meczu z Dynamem Drezno. Wtedy kibice również wbiegli na murawę, a następnie wystrzelili co najmniej 20 rakiet w kierunku fanów rywala i policjantów. Niemiecki sąd piłkarski zwrócił przy okazji uwagę, że tylko w sezonie 2024/25 Waldhof miał już 11 prawomocnych kar związanych z zachowaniem publiczności.
Co więcej, DFB napisał wtedy wprost, że przy kolejnych podobnych przypadkach w grę mogą wejść nie tylko następne kary finansowe, ale również zamknięcie stadionu, mecze bez części publiczności, a nawet odjęcie punktów. W tym kontekście piątkowe wydarzenia wyglądają dla klubu znacznie poważniej niż zwykły rachunek za kilka odpalonych rac. Federacja już zapowiedziała analizę raportów z meczu.
Na Golero niedawno opisywaliśmy, że sama pirotechnika wystarczyła UEFA do zamknięcia „Kotła” Lecha i nałożenia na poznaniaków kolejnych kar. W Mannheim skala była nieporównywalnie większa.
Piłkarsko wszystko skończyło się dopiero w 120. minucie, gdy Ibrahim Kanaté strzelił na 1:0 dla Kaiserslautern. Po meczu więcej mówi się jednak o policjantach na murawie niż o golu dającym awans.
Statystyki meczu nie są jeszcze dostępne.
- 1Thijmen Nijhuis
- 24Lukas Klünter
- 3Moritz Malik Polte
- 15Claudio Kammerknecht
- 17Owono Keumo
- 8Maximilian Thalhammer
- 20Kushtrim Asallari
- 6Joey Muller
- 21Julian Rieckmann
- 7Lovis Bierschenk
- 10Julian Ulbricht
- 1Julian Krahl
- 33Jan Elvedi
- 4Maxwell Gyamfi
- 14Jacob Rasmussen
- 26Paul Joly
- 8Semih Şahin
- 6Fabian Kunze
- 22Mika Haas
- 39Thierry Fidjeu-Tazemeta
- 7Marlon Ritter
- 20Mergim Berisha
Źródło: SWR/Sportschau, Tagesschau, DFB

Waldhof Mannheim
1. FC Kaiserslautern