Jan Leszczyński przestał być tylko ciekawostką z okresu przygotowawczego. 19-latek dostał pierwszy oficjalny mecz w Borussii Mönchengladbach i od razu wyszedł w podstawowym składzie. W wygranym 5:0 spotkaniu Pucharu Niemiec ze Schott Mainz spędził na boisku 57 minut.
Dwa tygodnie temu pisaliśmy na Golero, że w Gladbach są nim zachwyceni. Teraz Eugen Polanski poszedł krok dalej: zamiast chować młodego stopera na ławce, dał mu miejsce od pierwszej minuty.
Sam rywal nie był oczywiście testem na poziomie Bundesligi. Schott gra na piątym szczeblu, więc z ocenami trzeba uważać. Leszczyński zrobił jednak dokładnie to, czego oczekuje się od obrońcy w takim meczu: nie komplikował gry i dobrze rozpoczynał akcje.
Według FotMob zanotował 60 celnych podań przy skuteczności 92,3 procent, pięć odzyskanych piłek i dwa przechwyty. Miał też udział w akcji na 1:0, gdy jego podanie uruchomiło Philippa Sandera.
To tempo robi wrażenie. W Legii uzbierał raptem 181 minut w Ekstraklasie, a kilka tygodni po transferze za około trzy miliony euro już zaczyna oficjalny mecz klubu Bundesligi.
Następny sprawdzian będzie znacznie brutalniejszy. Gladbach rozpoczyna ligę 29 sierpnia na wyjeździe z RB Lipsk. Jeśli Polanski ponownie postawi na Polaka, skończy się etap „obiecującego transferu”. Zacznie się prawdziwa walka o skład.
Źródła: Borussia Mönchengladbach, Sportschau, FotMob.

Legia Warszawa