Jeszcze kilka dni temu Leeds wyglądało jak najbardziej logiczny kierunek dla Mychajło Mudryka. Dziś temat stoi pod dużym znakiem zapytania. Chelsea zakończyła rozmowy z beniaminkiem Premier League i nie traktuje już Elland Road jako preferowanego miejsca dla Ukraińca.
Co ciekawe, źródła różnią się w jednym szczególe. Ben Jacobs informował o odrzuceniu drugiej oferty Leeds, natomiast Nizaar Kinsella z BBC twierdzi, że formalnego drugiego podejścia nie było. Wspólny mianownik jest jednak prosty: porozumienia nie ma, a Chelsea zaczęła szukać innych opcji.
I tu robi się ciekawiej. Londyńczycy nie chcą sprzedaży definitywnej. Chodzi o wypożyczenie, które ma dać Mudrykowi regularne minuty po 20 miesiącach bez normalnego grania. Chelsea ma nawet oczekiwać gwarancji czasu gry, zabezpieczonych finansowymi karami, jeśli skrzydłowy będzie grzał ławkę.
To może tłumaczyć problem z Leeds. Daniel Farke ostatnio korzystał z ustawienia 3-5-2, w którym klasyczny lewy skrzydłowy nie ma oczywistego miejsca. Mudryk chciał zostać w Premier League, ale sama chęć zawodnika nie wystarczy.
Na stole pozostają m.in. Coventry, Strasbourg, Napoli, Atalanta i Roma. Brentford również pytało, ale Chelsea nie chciała zgodzić się na opcję wykupu.
Źródło główne: „The Standard”
