Szwajcarskie media po 0:7 z Lechem nie próbują pudrować rzeczywistości. SRF pisze o „debaklu”, Blick o katastrofalnym wieczorze, a tamtejszy Watson dorzucił liczbę, która mówi o tym meczu więcej niż seria mocnych przymiotników.
To trzecia najwyższa porażka FC Thun w 128-letniej historii klubu.
Jeszcze mocniej wygląda pierwsza połowa. Po 45 minutach było 5:0, a SRF zwraca uwagę, że mistrz Szwajcarii właściwie przestał funkcjonować w defensywie. Po przerwie Lech zdjął nogę z gazu, a mimo to dołożył dwa trafienia.
Co ciekawe, Thun już wcześniej dostawało sygnały ostrzegawcze. 1 sierpnia przegrało u siebie z Young Boys aż 0:6, osiem dni później straciło cztery gole z Basel. Teraz siedem w Poznaniu. W trzech takich porażkach sierpnia Szwajcarzy przyjęli więc 17 bramek.
Dla Lecha to z kolei wynik historyczny. Nigdy wcześniej Kolejorz nie wygrał europejskiego meczu różnicą siedmiu goli. Poprzedni rekord? 6:0 z Grasshopperem Zurych w 2008 roku. Znów oberwał klub ze Szwajcarii.
Jeszcze kilka tygodni temu po rewanżu z Aarhus to Lech tłumaczył się z jednej z najbardziej absurdalnych porażek ostatnich lat. Teraz praktycznie zapewnił sobie Ligę Europy.
