Zbigniew Boniek nie potrzebował wielu słów, żeby podsumować to, co wydarzyło się w Poznaniu. Po tym, jak Lech roztrwonił przewagę 4:1 z pierwszego meczu, były prezes PZPN zamieścił krótki komentarz, który dobrze oddawał nastroje po spotkaniu.
I trudno się dziwić. Lech był w świetnej sytuacji przed rewanżem, miał trzy bramki zapasu i wszystko w swoich rękach. Tymczasem spotkanie potoczyło się w najgorszy możliwy sposób. Rywale szybko uwierzyli, że mogą jeszcze odwrócić losy dwumeczu, a z każdą kolejną minutą Kolejorz wyglądał coraz mniej pewnie.
Boniek napisał, że podczas wakacji dzieje się „trochę za dużo”. Niby niewiele, ale przekaz był jasny. Nie trzeba było pisać o kompromitacji czy katastrofie, bo sam przebieg meczu mówił wystarczająco dużo.
Były prezes PZPN od lat regularnie komentuje najważniejsze wydarzenia w polskiej piłce. Czasem robi to szerzej, czasem ogranicza się do jednego zdania. Tym razem wybrał tę drugą opcję i chyba słusznie, bo trudno było znaleźć sensowne wytłumaczenie dla tego, co stało się z Lechem.
Poznaniacy po pierwszym meczu byli bardzo blisko awansu. W rewanżu zabrakło jednak spokoju, kontroli i chłodnej głowy, czyli dokładnie tych rzeczy, które przy tak dużej przewadze powinny być najważniejsze.
Komentarz Bońka szybko zaczął krążyć w mediach społecznościowych, bo dobrze wpisywał się w reakcje kibiców. Bez wielkich słów, bez rozwlekłej analizy. Czasem naprawdę wystarczy jedno zdanie.
