Raków Częstochowa znów idzie po piłkarza, którego CV da się sprzedać jednym zdaniem: grał na mundialu i występował w Premier League. Brzmi grubo. Tyle że po odpaleniu statystyk konfetti samo nie wystrzeli.
Do zespołu Dawida Kroczka ma trafić na wypożyczenie Ali Al-Hamadi, 24-letni reprezentant Iraku należący do Ipswich Town. Dla Rakowa to ruch logiczny, bo po odejściach Jonatana Brauta Brunesa i Leonardo Rochy w ataku zrobiło się zwyczajnie pusto. Mahir Emreli sam całego sezonu, ligi i Europy przecież nie uciągnie.
| Element | Konkret |
|---|---|
| Wiek | 24 lata |
| Pozycja | środkowy napastnik |
| Klub macierzysty | Ipswich Town |
| Ostatni sezon | 13 meczów, 1 gol w Luton |
| Reprezentacja Iraku | 23 mecze, 5 bramek |
| Mundial | 3 występy, bez gola |
Al-Hamadi zapisał się w historii jako pierwszy Irakijczyk z występem w Premier League, ale w jedenastu spotkaniach nie trafił do siatki. Wcześniej potrafił jednak regularnie punktować w AFC Wimbledon – przed transferem do Ipswich uzbierał 17 goli w 29 meczach. To ważne, bo nie mówimy o człowieku całkowicie pokłóconym z bramką. Raczej o napastniku, który po wejściu na wyższy poziom zgubił rytm i potrzebuje miejsca, gdzie znowu będzie grał, a nie tylko ładnie wyglądał w kadrze meczowej.
Raków nie sprowadza więc gotowego killera. Bierze projekt do odbudowy, ale z sensownym sufitem: szybkość, praca bez piłki, doświadczenie z angielskiego grania i charakter sprawdzony w reprezentacji. Al-Hamadi strzelił Boliwii w barażu dającym Irakowi mundial, a na samym turnieju wychodził od początku przeciwko Norwegii i Senegalowi.
Największe pytanie brzmi prosto: czy Raków dostanie napastnika głodnego odbudowy, czy zawodnika, który od dwóch sezonów żyje głównie wspomnieniem dobrej serii w niższych ligach? Ryzyko jest, ale przy wypożyczeniu pozostaje kontrolowane. A Częstochowie bardziej niż kolejnego „ciekawego profilu” potrzeba faceta, który zacznie kończyć akcje. Bez tego nawet mundial w CV będzie tylko ozdobną pieczątką.
Źródło: Tomek Włodarczyk/Meczyki.pl
