Mileta Rajović nie ma ostatnio łatwego życia przy Łazienkowskiej. Duński napastnik regularnie znajduje się pod lupą kibiców Legii, a każda niewykorzystana sytuacja tylko dokłada kolejną cegiełkę do rosnącej wokół niego frustracji. Po meczu z Zagłębiem Lubin głos w tej sprawie zabrał Marek Papszun, który wyraźnie stanął po stronie swojego zawodnika.
Rajović został wygwizdany przez część publiczności, mimo że – przynajmniej w ocenie szkoleniowca Legii – wcale nie rozegrał złego spotkania. Duńczyk był aktywny, dochodził do sytuacji i nawet trafił do siatki, choć jego gol nie został ostatecznie uznany. Papszun nie ukrywał więc zdziwienia reakcją trybun i zwracał uwagę, że ciągłe rozliczanie napastnika może w pewnym momencie zacząć szkodzić nie tylko jemu, ale całemu zespołowi.
Trudno się zresztą dziwić, że temat Rajovicia budzi emocje. Legia zapłaciła za niego niemałe pieniądze, więc oczekiwania od początku były wysokie, a kibice chcieli napastnika, który będzie regularnie zamieniał sytuacje na gole. Problem w tym, że gdy zawodnik wpada w słabszy okres, presja potrafi działać dokładnie odwrotnie niż chciałyby trybuny. Każde niecelne uderzenie jest przyjmowane coraz głośniej, a pewność siebie raczej od tego nie rośnie.
Papszun zaznaczył przy okazji, że Legia nie jest obecnie blisko sprowadzenia kolejnego napastnika, więc wiele wskazuje na to, że Rajović nadal będzie dostawał swoje minuty i kolejne okazje do odwrócenia nastrojów.
