Jeszcze w czerwcu wyglądało to na definitywny rozwód. Piotr Urban złożył wypowiedzenie w Widzewie Łódź, mimo że zaledwie kilka miesięcy wcześniej przedłużył kontrakt do 2029 roku. Teraz syn selekcjonera reprezentacji Polski wycofał swoją decyzję i zostaje szefem klubowej akademii.
Sama zmiana zdania jest ciekawa, ale jeszcze ciekawsze jest to, co wydarzyło się pomiędzy.
Według „Przeglądu Sportowego” czerwcowa rezygnacja Urbana była protestem przeciwko kierunkowi zmian w klubie. Widzew miał ograniczać dział skautingu akademii, a większa część uwagi i pieniędzy właściciela Roberta Dobrzyckiego była kierowana na pierwszy zespół.
Urban nie trzasnął jednak drzwiami. Miał sześciomiesięczny okres wypowiedzenia, więc nadal pracował w klubie. To dało czas nowemu pionowi sportowemu na posprzątanie sytuacji.
Kluczowe okazały się rozmowy z Łukaszem Masłowskim. Urban poinformował teraz, że strony doszły do porozumienia w „fundamentalnych kwestiach” dotyczących funkcjonowania i przyszłości akademii.
Widzew nie poinformował, jakie konkretnie ustępstwa poczyniono. Nie wiemy więc, czy cofnięto wcześniejsze decyzje dotyczące skautingu. Wiemy natomiast, że człowiek, który w czerwcu uznał dalszą współpracę za niemożliwą, po rozmowach z nowym pionem sportowym chce realizować kontrakt do 2029 roku. To wygląda bardziej na zmianę kierunku niż zwykłą zmianę zdania.
