By using this site, you agree to the Privacy Policy and Terms of Use.
Akceptuj
golero.plgolero.plgolero.pl
  • Polska
  • Bundesliga
  • La Liga
  • Premier League
  • Puchary
  • Reprezentacje
  • Serie A
  • Transfery
  • Ciekawostki
Czytanie: Lech urządził sobie kompromitację. Jak roztrwonić 4:1? W Poznaniu już wiedzą
Zmiana rozmiaru czcionkiAa
golero.plgolero.pl
Zmiana rozmiaru czcionkiAa
Search
  • Polska
  • Bundesliga
  • La Liga
  • Premier League
  • Puchary
  • Reprezentacje
  • Serie A
  • Transfery
  • Ciekawostki
Obserwuj NAS
Puchary

Lech urządził sobie kompromitację. Jak roztrwonić 4:1? W Poznaniu już wiedzą

Michał
Ostatnia aktualizacja: 2026-07-29 21:49
Michał
2 min czytania
Udostępnij
lech arhus
Zdjęcie: newspix

Są mecze słabe. Są mecze fatalne. A potem jest to, co Lech Poznań odstawił z AGF Aarhus.

Po wygranej 4:1 w Danii rewanż miał być formalnością. Nie spacerkiem, nie treningiem, ale do cholery – jeśli mistrz Polski przywozi z wyjazdu trzy bramki przewagi, to powinien umieć dowieźć ją u siebie bez urządzania kibicom seansu z gatunku „katastrofa na własne życzenie”. Tymczasem Lech dał się doprowadzić do wyniku 1:4.

Zaczęło się od Roberta Gumnego, który przy pierwszym golu zachował się tak, jakby rozgrywał sparing w Opalenicy. Niedokładne, nonszalanckie zagranie, przechwyt AGF i Tobias Bech zapakował na 0:1. Jeszcze bez paniki. Problem w tym, że poznaniacy zamiast odzyskać kontrolę, zaczęli konsekwentnie dolewać benzyny do pożaru.

Po przerwie ręka Gumnego dała Duńczykom karnego, którego wykorzystał Kristian Arnstad. Chwilę później Frederik Tingager po rzucie rożnym zrobił 0:3. Trzy gole przewagi z pierwszego spotkania? Wyparowały. W siedemdziesiąt pięć minut.

I tu naprawdę trudno szukać eleganckich określeń. To była piłkarska kompromitacja. Nie dlatego, że AGF jest zespołem złożonym z kelnerów. Nie jest. Ale jeżeli chcesz grać w Lidze Mistrzów, nie możesz przy Bułgarskiej wyglądać tak, jakby przeciwnik właśnie poinformował cię, że w futbolu wolno pressować.

Lech miał momenty, miał strzały, bramkarz Mads Hedenstad też swoje wybronił. Tylko co z tego? Filip Jagiełło trafił dopiero w dogrywce, korzystając z zamieszania po interwencji bramkarza.

Najbardziej wkurzające jest właśnie to: Lech sam zbudował sobie autostradę do kolejnej rundy, po czym zaczął rozkręcać asfalt własnymi rękami.

Można przegrać mecz. Jasne. Ale roztrwonić u siebie trzybramkową zaliczkę po 4:1 na wyjeździe? To już trzeba naprawdę umieć.

OTAGOWANO:aarhuslech poznańliga mistrzów
Udostępnij ten artykuł
Facebook E-mail Skopiuj link Drukuj
Co myślisz?
Uwielbiam0
Smutny0
Szczęśliwy0
Senny0
Zły0
Martwy0
Płacz0
PrzezMichał
Założyciel i redaktor Golero.pl. Pisze o polskiej piłce, transferach, reprezentacji i ligach zagranicznych.
Poprzedni artykuł Gianni Infantino Czesi wyłamują się z europejskiego frontu. Infantino już znalazł pierwszego chętnego na swój mundialowy biznes
Następny artykuł Zbigniew Boniek Boniek skomentował wpadkę Lecha. Krótko, ale bardzo wymownie
Brak komentarzy Brak komentarzy

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najpopularniejsze

Cracovia Pogoń

Cracovia miała okazje, Pogoń miała plan. I to wystarczyło

Przez
Michał

Jak zmienić klub piłkarski dziecku? Poradnik dla rodziców

34 minuty temu

UEFA weszła Lechowi z buta. „Kocioł” zamknięty, Frederiksen na trybunach

3 godziny temu

You Might Also Like

LNZ Czerkasy
Puchary

LNZ Czerkasy, czyli jak w kilka lat wywrócić ukraińską piłkę

1 tydzień temu
lech poznań
Puchary

Lech urządził Duńczykom bukkake. Rewanż ma być tylko formalnością

2 tygodnie temu
lech poznań
Polska

Lech jedzie do Azerbejdżanu. I naprawdę nie ma czego się bać

6 dni temu
Ahmet Konanc
Puchary

Klamka prawdy. Turecki dziennikarz zrobił z Górnika skansen

5 dni temu

Sport News

Nasze sociale

Tiktok X-twitter Instagram

Golero.pl

  • O nas

Copyright© 2026. Golero.pl.