UEFA odsłoniła karty przed ostatnią rundą eliminacji Ligi Europy. Oczywiście najpierw trzeba przeżyć trzecią, bo na razie polskie kluby mają w ręku wyłącznie mapę prowadzącą do skarbu, a nie sam skarb. Najbardziej wyboistą trasę dostał Górnik Zabrze. Lech Poznań i Jagiellonia Białystok wylosowały znacznie przyjemniejsze okolice.
| Polski klub | Rywal w III rundzie | Potencjalny rywal w IV rundzie | Ocena losowania |
|---|---|---|---|
| Górnik Zabrze | Ferencváros | Trabzonspor | Bardzo ciężkie |
| Jagiellonia Białystok | Rangers FC | Larne / Iberia 1999 | Obiecujące |
| Lech Poznań | KÍ Klaksvík | FC Thun / Víkingur Reykjavík | Korzystne |
Górnik najpierw musi przejść Ferencváros, czyli drużynę, która nie potrzebuje folderu reklamowego, żeby przedstawiać się europejskiej publiczności. Jeśli zabrzanie uporają się z mistrzem Węgier, dostaną Trabzonspor. Kolejny turecki stadion, kolejna gorąca atmosfera i przeciwnik z budżetem, przy którym ekstraklasowe realia wyglądają jak skarbonka ustawiona przy kasie.
To nie znaczy, że Górnik ma składać broń. W dwumeczu można przeciwnika wciągnąć w chaos, pobrudzić spotkanie, wykorzystać stały fragment. Tyle że margines błędu będzie mniej więcej taki jak cierpliwość kibica po niecelnym podaniu bramkarza w piątej minucie.
Jagiellonia ma przed sobą Rangersów, ale nagroda za wyeliminowanie Szkotów wygląda bardzo dobrze. Larne albo Iberia Tbilisi to rywale zdecydowanie bardziej przystępni niż klub z Glasgow. Białostoczanie mogą więc mieć najtrudniejszą robotę wcześniej, a później dostać otwartą autostradę do fazy ligowej.
Lech również nie powinien marudzić. Najpierw KÍ Klaksvík, potem Thun lub Víkingur. Oczywiście polskie kluby nieraz udowadniały, że potrafią zamienić solidne losowanie w dwugodzinny horror, ale Kolejorz jest tu wyraźnym faworytem do przejścia całej ścieżki.
Mecze decydującej rundy odbędą się 20 i 27 sierpnia. Zwycięzcy awansują do fazy ligowej Ligi Europy, a przegrani nie odpadają całkowicie – trafiają do fazy ligowej Ligi Konferencji. Katastrofy więc nie będzie, ale skoro drzwi do lepszego pucharu są uchylone, wypada wreszcie wejść bez potykania się o własne nogi.
