Dwie kolejki, dwie porażki po 1:2 i coraz mniej cierpliwości. Wieczysta Kraków przegrała z Radomiakiem oraz Lechem Poznań, a brak klasycznego napastnika widać bez potrzeby otwierania zaawansowanych statystyk.
Sytuację skomplikowała poważna kontuzja Stefana Feiertaga, najlepszego strzelca zespołu w poprzednim sezonie. Sławomir Peszko przyznał, że klub prowadzi rozmowy z czterema kandydatami do wzmocnienia ataku. Jeden z nich jest dobrze znany z Ekstraklasy. Niewykluczone, że do Krakowa trafi nawet dwóch nowych zawodników.
Wieczysta działa pod presją, którą w dużej mierze stworzyła sama. Klub z takim budżetem i ambicjami nie może długo zasłaniać się procesem budowy drużyny. Każda porażka natychmiast uruchamia pytania o trenera, dyrektora sportowego i sens kolejnych wydatków.
Nowy napastnik jest potrzebny, ale nie załatwi wszystkiego. Zawodnik sprowadzony w pośpiechu nie zna automatyzmów, kolegów ani sposobu gry. Może strzelić gola po dwóch treningach, lecz równie dobrze przez miesiąc wyglądać jak człowiek zaproszony na cudze wesele.
Wieczysta potrzebuje jakości, a nie nazwiska wrzuconego do składu dla uspokojenia internetu. Peszko ma cztery opcje. Teraz musi wybrać tę, która potrafi grać, a nie tylko dobrze prezentuje się w komunikacie transferowym.
