Górnik Zabrze wypożyczył z Celticu Paulo Bernardo. Portugalczyk spędzi na Śląsku cały sezon, a klub zagwarantował sobie możliwość wykupu. Gdyby pomocnik został na dłużej, jego kontrakt mógłby obowiązywać aż do 2031 roku.
Celtic zapłacił za niego Benfice trzy miliony euro, lecz ostatni sezon nie był szczególnie porywający: 20 występów, zero goli i trzy asysty. Obecna wycena wynosi 3,5 miliona.
Nie ma więc sensu przedstawiać Bernardo jako gwiazdy, która właśnie przez pomyłkę wysiadła z samolotu w Pyrzowicach. To zawodnik z dużego klubu, lecz ostatnio przede wszystkim rezerwowy.
Konstrukcja transferu wygląda jednak rozsądnie. Górnik dostaje rok na sprawdzenie Portugalczyka, nie płaci od razu pełnej kwoty i zachowuje kontrolę nad jego przyszłością. Jeżeli odpali – świetnie. Jeśli nie – przynajmniej nikt nie zostanie z drogim kontraktem przywiązanym do nogi jak betonowy klocek.
